„Thiemomania” wciąż żywa

/ Andrzej Gliniak , źródło: własne, foto: Andrzej Gliniak

Austriacy nadal mocno wierzą, że ich jeden z ulubionych i najbardziej utytułowanych sportowców wróci na szczyt.

Korespondencja z Wiednia – Andrzej Gliniak.

Mający już 30 lat Dominic Thiem, dawny numer trzy światowego rankingu, przeżywa od dłuższego czasu wielki kryzys. Po kontuzji i poważnej operacji nie może wrócić do dawnej formy. Jest cieniem wielkiego mistrza, który cztery lata temu wygrywał turniej w Wiedniu. Teraz ma problem, żeby pokonać dwóch albo trzech rywali z rzędu na przeciętnych imprezach.

Mimo niepowodzeń Thiem wciąż może liczyć na sympatię kibiców i ich gorące wsparcie. Podczas jego meczu 1. rundy ze Stefanosem Tsitsipasem największa hala w stolicy Austrii pękała w szwach. Mecz w Stadthalle oglądał komplet – blisko 10 tysięcy kibiców. Fani robili wszystko, żeby ich ulubieniec pokonał faworyzowanego rywala. Tym bardziej, że bilans ich spotkań był do tej pory remisowy 5:5 a mecze z reguły były bardzo wyrównane. Nie inaczej było we wtorkowy wieczór a kibice gospodarzy mogli mieć długo nadzieję, że ich pupil przerwie złą passę.

Pierwszy set trwał aż godzinę ale żaden z tenisistów nie miał nawet szansy na przełamanie. Lepiej wyglądał Thiem, który pewnie wygrywał swoje serwisy i walczył przy podaniach Greka. Tiebreak był również bardzo wyrównany. Austriak prowadził w nim jednak 2:0 i 4:2. Dopiero w samej końcówce Grek odrobił straty, zdobył mini brejka a chwilę później wykorzystał swój serwis i zamknął pierwszą partię. W Stadthalle można było usłyszeć wielki jęk zawodu.

Inny scenariusz miał drugi set. Od początku przewagę miał Tsitsipas, który szybko odebrał serwis rywalowi. Potem miał jeszcze szansę wyjść na 4:1 z podwójnym przełamaniem ale Thiem się obronił. Austriak ambitnie walczył do końca ale to nie wystarczyło na dobrze grającego reprezentanta Hellady. Ostatecznie Tsitsipas wygrał 7:6(5),6:4, posyłając w tym meczu aż 10 asów i takim właśnie zagraniem również skończył mecz.

Teraz Grek zmierzy się z groźnym Czechem Tomaszem Machaczem.


Wyniki

I runda singla

Poniedziałek:

Jirzi Leheczka (Czechy) – JJ Wolf (Stany Zjednoczone) 6:4, 6:4
Karen Chaczanow (8) – Roman Safiullin 6:4, 6:4
Matteo Arnaldi (Włochy) – Albert Ramos-Vinolas (Hiszpania, Q) 7:6(4), 7:6(2)
Alexander Zverev (Niemcy, 5) – Sebastian Ofner (Austria, WC) 6:4, 6:1
Cameron Norrie (Wielka Brytania) – Filip Misolic (Austria, Q) 7:6(7), 4:6, 6:3

Wtorek:

Tommy Paul (Stany Zjednoczone, 6) – Alexandre Muller (Francja, Q) 6:3, 6:1
Andriej Rublow (3) – Alexei Popyrin (Australia) 7:6(5), 6:4
Tomasz Machacz (Czechy, Q) – Aleksandar Vukic (Australia) 6:3, 6:1
Frances Tiafoe (Stany Zjednoczone, 7) – Daniel Evans (Wielka Brytania) 1:4, krecz Evansa
Stefanos Tsitsipas (Grecja, 4) – Dominic Thiem (Austria, WC) 7:6(5), 6:4
Lorenzo Sonego (Włochy, LL) – Francisco Cerundolo (Argentyna) 6:4, 5:7, 6:2
Grigor Dimitrow (Bułgaria) – Lorenzo Musetti (Włochy) 6:3, 6:4