Laver Cup. Podział punktów w drugim dniu zmagań

/ Ksawery Styka , źródło: , foto: East News

Za nami kolejny niesamowity dzień Pucharu Lavera. Drużyna Europy przystępowała dziś do rywalizacji z niewielką zaliczką, prowadzili bowiem 3-1. Drugi dzień rozpoczęli jednak od dwóch przegranych pojedynków i byli o włos od porażki także w trzecim meczu. Wtedy zaś z pomocą przyszedł Carlos Alcaraz, który po obronie piłek meczowych wygrał swoje spotkanie i dał zespołowi punkty. 

Wszystko rozpoczęło się natomiast od starcia Learnera Tiena z Flavio Cobollim. A był to mecz podzielony na trzy różne etapy. W pierwszym secie bowiem zdecydowanie lepszy był Amerykanin, który skrupulatnie wykorzystywał serwisową niemoc Włocha. Finalista tegorocznego Roland Garros miał gigantyczne problemy z wygrywaniem punktów po własnym podaniu, zarówno po pierwszym, jak i drugim. 

W drugiej odsłonie jednak wszystko się zmieniło i to Włoch zaczął na korcie dominować. Już w trzecim gemie przełamał Tiena, a chwilę później powtórzył swój wyczyn i wyszedł na prowadzenie 4:1. Sam z kolei nie musiał w tym secie bronić żadnego break-pointa i tym oto sposobem doprowadził do decydującego super tie-breaka. W nim zaś ponownie lepszy okazał się Amerykanin, który cały mecz zakończył wygrywając 34-piłkową wymianę i dał Drużynie Reszty Świata dwa punkty. 

Genialny powrót De Minaura 

Po zwycięstwie Amerykanina, na korcie pojawili się Alex de Minaur i Alexander Zverev, dla których było to swego rodzaju déjà vu z ubiegłorocznej edycji turnieju. Wtedy również panowie mierzyli się ze sobą drugiego dnia zmagań, a górą z tego pojedynku wyszedł Australijczyk. Tym razem jednak zadanie wydawało się znacznie trudniejsze, ponieważ Zverev przyjechał do Londynu rozgrywając życiowy sezon, zwieńczony dwoma tytułami wielkoszlemowymi. 

I od samego początku Niemiec dawał to rywalowi boleśnie odczuć. Pierwszy set był absolutnym popisem siły w wykonaniu Zvereva, który dyktował warunki z głębi kortu swoimi potężnymi serwisami i głębokimi uderzeniami. I nawet De Minaur, mimo swojego niesamowitego poruszania się po korcie, był bezradny. Zverev błyskawicznie dwukrotnie przełamał rywala, odskakując na 5:1, a następnie pewnie zamknął pierwszą odsłonę wynikiem 6:2. 

Wtedy jednak w Australijczyku obudził się duch walki. De Minaur zaczął grać agresywniej, częściej pojawiał się przy siatce i umiejętnie rozrzucał Zvereva po korcie kątowymi zagraniami. Taktyka ta przyniosła efekt, ponieważ Niemiec zaczął popełniać więcej błędów, a losy drugiego seta rozstrzygnęły się dopiero w zaciętym tie-breaku, w którym De Minaur wygrał 7:5. 

Tym samym byliśmy świadkami kolejnego tego dnia super tie-breaka. W nim Niemiec wyszedł na prowadzenie najpierw 3:0, a potem 6:4. Potem wypracował sobie pierwszą piłkę meczową przy stanie 9:8, ale Australijczyk po raz kolejny zaimponował grą w defensywie i zdołał oddalić zagrożenie. Niewykorzystana okazja błyskawicznie się zemściła. Chwilę później to De Minaur wywalczył meczbola przy wyniku 10:9 i bezbłędnie go wykorzystał, wyprowadzając Drużynę Reszty Świata na prowadzenie 5:3. 

Wielki Alcaraz ratuje Europę 

Ostatnim singlowym spotkaniem drugiego dnia zmagań był pojedynek Carlosa Alcaraza z Taylorem Fritzem. Dla Hiszpana, który wraca do regularnych startów po ponad czteromiesięcznej przerwie spowodowanej kontuzją nadgarstka, był to rewanż za ubiegłoroczną porażkę z Amerykaninem podczas poprzedniej edycji turnieju. 

Mecz rozpoczął się od przełamania na korzyść Alcaraza, który koniec końców zamknął pierwszego seta wynikiem 6:3. W drugiej partii to Fritz uzyskał przewagę przełamania na wczesnym etapie i utrzymał ją do końca, wygrywając 6:4. O wyniku spotkania musiał zatem zadecydować super tie-break. 

W decydującej rozgrywce Hiszpan szybko objął prowadzenie 5:1. Przez cały mecz regularnie i skutecznie korzystał z drop-shotów, zmuszając Amerykanina do częstych dobiegów do siatki. Mimo to Fritz zdołał zniwelować straty i wypracował dwie piłki meczowe – przy wynikach 10:9 oraz 11:10. Alcaraz obronił obie z nich, a przy stanie 12:11 sam skutecznie zamknął spotkanie i wyrównał stan rywalizacji na 5-5. 

Wygrana nad Fritzem poprawiła ogólny bilans Alcaraza w starciach z zawodnikami reprezentującymi Resztę Świata do stanu 19-1. Co istotne, jedyną porażkę w tym zestawieniu Hiszpan poniósł właśnie z rąk Amerykanina podczas ubiegłorocznej edycji turnieju w San Francisco. 

W pojedynku deblowym natomiast lepszy okazał się duet Casper Ruud/Alexander Zverev. Po dwóch zaciętych setach pokonali oni parę Brandon Nakashima/Alexander Bublik i wyprowadzili Europę na prowadzenie 7-5 przed ostatnim dniem rywalizacji. 

W całym spotkaniu Norweg i Niemiec wyglądali naprawdę dobrze, choć było widać, że ich pomysły na rozgrywanie akcji różnią się nieco od standardowych taktyk przyjętych w zawodowym deblu. Nie przeszkodziło im to jednak w starciu z kapitalnie serwującymi rywalami i po godzinie i trzydziestu siedmiu minutach i obronie piłki setowej w tie-breaku drugiego seta zakończyli spotkanie wynikiem 6:4, 7:6(7). 


Wyniki

Team Europe – Team World – 7-5

Learner Tien (USA) – Flavio Cobolli (Włochy) – 6:3, 2:6, 10:7

Alex De Minaur (Australia) – Alexander Zverev (Niemcy) – 2:6, 7:6(5), 11:9

Carlos Alcaraz (Hiszpania) – Taylor Fritz (USA) – 6:3, 5:6, 13:11

Casper Ruud/Alexander Zverev (Norwegia, Niemcy) – Alexander Bublik/Brandon Nakashima (Kazachstan, USA) – 6:4, 7:6(7)