Linette zagra ze Stephens. Do trzech razy sztuka?

/ Kacper Kaczmarek , źródło: własne, foto: Peter Figura

Amerykanka Sloane Stephens będzie rywalką Magdy Linette w pierwszej rundzie turnieju China Open w Pekinie. Polka jak burza przebrnęła przez dwustopniowe kwalifikacje i zameldowała się w głównej drabince jednego z najważniejszych turniejów azjatyckiej części sezonu. Teraz przed poznanianką stoi jednak znacznie trudniejsze zadanie, bo po drugiej stronie siatki stanie zwyciężczyni US Open z 2017 roku.

Tytuł w Nowym Jorku to zdecydowanie największy sukces w karierze 26-letniej zawodniczki z Florydy, która swoje wysokie umiejętności potwierdziła także przed rokiem w Paryżu, gdzie dotarła do drugiego wielkoszlemowego finału. Stephens od triumfu w Roland Garros dzieliły zaledwie dwa gemy, ale finalnie górą po trzysetowej batalii okazała się Simona Halep. Amerykanka z Rumunką przegrała także dwa miesiące później w finale w Montrealu, a w listopadzie nie sprostała Elinie Switolinie w decydującym starciu Mastersa w Singapurze. Od tego czasu kariera amerykańskiej zawodniczki wyraźnie wyhamowała, w czym swoich szans może upatrywać rozgrywająca życiowy sezon Magda Linette.

Poznanianka zna już styl tenisistki z Florydy, bo obie zawodniczki miały okazję dwukrotnie skrzyżować rakiety w 2015 i 2016 roku. Zarówno w Waszyngtonie, jak i meczu Pucharu Federacji na Hawajach, poznanianka nie ugrała z Amerykanką ani jednego seta, ale w Pekinie sytuacja wcale nie musi się powtórzyć. 

W stolicy Chin Linette straciła jak do tej pory zaledwie sześć gemów, oddając po trzy rówieśniczkom z USA i Wielkiej Brytanii, Kristie Ahn i Heather Watson. Przed tygodniem Polka dotarła także do finału w Seulu, czym potwierdziła, że azjatyckie korty wyraźnie jej służą. Nic w tym zresztą dziwnego, bo trenując regularnie w Kantonie, poznanianka spędza w tej części świata bardzo dużo czasu. 

Przypomnijmy, że dzięki świetnym startom w drugiej części sezonu (m.in wygranym turnieju w Bronxie i finale w Seulu), poznanianka jest już 42. tenisistką świata. Przebrnięte kwalifikacje w Pekinie w wirtualnym rankingu przesunęły Polkę o jeszcze jedno “oczko” wyżej. Wygrany mecz ze Stephens będzie więc pierwszym krokiem w drodze o awans do grona “40” najlepszych tenisistek na świecie. Spotkanie z Amerykanką zaplanowano ok. 11:30 polskiego czasu.