Londyn: dzień trzeci

/ Mateusz Grabarczyk, źródło: atpworldtour.com, foto: AFP

Dzisiaj szlagier. O 14:45 czasu polskiego Novak Djoković zagra z Andym Murrayem w drugiej kolejce fazy grupowej. Wieczorem na kort wyjdą Jo-Wilfried Tsonga i Tomas Berdych.

Novak Djoković (Serbia, 1) – Andy Murray (Wielka Brytania, 3) godz. 14:45 czasu polskiego

To pierwszy z tych najbardziej elektryzujących spotkań. Każdy pojedynek „wielkiej czwórki” dostarcza zawsze wielu wrażeń, wielu kapitalnych wymian i wielu efektownych zagrań. Zwycięzca dzisiejszego meczu bardzo przybliży się do półfinału. Pokonany i tak będzie się znajdował w bezpiecznym położeniu, bo obaj zawodnicy swoje pierwsze grupowe spotkania wygrali. Kto ma większe szanse triumfować dzisiaj? To jak pytanie, jakie liczby padną w losowaniu totolotka, kiedy kumulacja wynosi 50 milionów. Różnice między czterema najlepszymi tenisistami świata są naprawdę niewielkie. Każdy może wygrać z każdym. Djoković prowadzi w konfrontacji z Murrayem 9-7. Ostatnio wygrał z nim w finale w Szanghaju, ale wcześniej dwukrotnie przegrał i to w dwóch nieporównywalne ważniejszych momentach – na Igrzyskach i podczas US Open. Który z nich by nie triumfował, obyśmy byli świadkami kolejnego niezapomnianego spotkania.

Tomas Berdych (Czechy, 5) – Jo-Wilfred Tsonga (Francja, 7) 20:45 czasu polskiego

Mecz między tą dwójką to z kolei spotkanie o być albo nie być w ATP World Tour Finals. W lepszej sytuacji znajduje się reprezentant Czech, bo w pierwszym spotkaniu z Murrayem zgarnął seta. Francuz przegrał do zera. Historia przemawia za Berdychem, który tylko raz przegrał z Tsongą. A było to dokładnie rok temu, w tej samej hali, podczas tego samego turnieju. Francuz wygrał wówczas w półfinale. Czeka nas widowisko obfitujące w silne wymiany z głębi kortu, przerywane pewnie jakimiś niekonwencjonalnymi pomysłami Tsongi, który potrafi zaskakiwać. To showman. I oby ten show, wraz z Berdychem, nam zapewnił.
 

Ponadto odbędą się też dwa deblowe spotkania:
Robert Lindstedt, Horia Tecau (Szwecja, Rumunia, 4) – Mahesh Bhupathi, Rohan Bopanna (Indie, 5)
Maks Mirnyj, Daniel Nestor (Białoruś, Kanada, 2) – Jonathan Marray, Frederik Nielsen (Wielka Brytania, Dania, 8)