Macon. Fręch i Kawa najlepsze w grze podwójnej

/ Szymon Adamski , źródło: własne, foto:

Magdalena Fręch i Katarzyna Kawa wygrały bardzo dobrze obsadzony turniej ITF w Macon (pula nagród: 80 tys. dolarów). W finale nasze reprezentantki pokonały 7:5, 6:1 amerykański duet Francesca Di Lorenzo, Jamie Loeb. Na dodatek Fręch odniosła kilka wartościowych zwycięstw w siglu. Z kwalifikacji dotarła aż do półfinału. 

Na cykl imprez ITF w Stanach Zjednoczonych wybrała się czteroosobowa grupa polskich zawodniczek: Magdalena Fręch, Katarzyna Kawa, Katarzyna Piter i Paula Kania. W Macon najlepiej spisała się pierwsza z wymienionych. 22-letnia tenisistka pokonała pięć przeciwniczek i jako kwalifikatnka dotarła w turnieju głównym do półfinału. Co więcej, wspólnie z Kawą sięgnęły po trofeum za zwycięstwo w grze podwójnej.

Fręch może być zadowolona z takiego obrotu spraw tym bardziej, że początkowo szło jej jak po grudzie. W dwóch meczach w kwalifikacjach musiała gonić wynik ze stanu 0-1 w setach. Później było już tylko lepiej. W turnieju głównym bez straty seta pokonała trzy wyżej notowane zawodniczki: Wiktorię Tomową, Caty McNally i Francescę Di Lorenzo. Uległa dopiero w półfinale Marcie Kostiuk. Ukrainka szła przez turniej jak burza, jednak ostatecznie trofeum nie zgarnęła. W finale dręczyły ją skurcze mięśni nóg i przy stanie 1:1 w setach skreczowała. Po tytuł sięgnęła Amerykanka Cici Bellis.

W grze podwójnej triumfował natomiast polski duet Fręch, Kawa. W finale ,,biało-czerwone” wygrały 7:5, 6:1 z Francescą Di Lorenzo i Jamie Loeb. Bardzo ciekawą parę pokonały już w pierwszej rundzie. Sara Errani w grze podwójnej wygrała każdy turniej Wielkiego Szlema, z kolei Lara Arruabarrena ma na swoim koncie 9 wygranych imprez głównego cyklu (pierwsze takie zwycięstwo odniosła w Katowicach w 2013 roku). Utytułowane zawodniczki nie dały rady jednak Fręch i Kawie. Polki wygrały z nimi 5:7, 6:1, 10-8.

Drogi Errani i Kawy skrzyżowały się raz jeszcze. W pierwszej rundzie turnieju głównego gry pojedynczej to doświadczona Włoszka była górą. Pokonała naszą reprezentantkę 6:3, 6:0.

W Macon swoich sił próbowały również Piter i Kania. Startowały wyłącznie w deblu. W pierwszej rundzie uległy 5:7, 7:5, 7-10 Australijce Astrze Sharmie i Egipcjance Maiar Sherif.

Cała grupa polskich tenisistek przeniesie się teraz na zawody tej samej rangi do Tyler. Później być może zawalczą jeszcze o rankingowe punkty w Charleston – w tym turnieju będzie w puli nagród o 20 tysięcy dolarów więcej.