Madryt. Dżoković po raz trzeci! Tsitsipas musi poczekać

/ Szymon Frąckiewicz, źródło: własne, foto: AFP

Na finał turnieju w Madrycie fani tenisa zacierali sobie ręce. Dwukrotny zwycięzca tej imprezy Novak Dżoković podejmował na korcie im. Manolo Santany 20-letniego Greka Stafanosa Tsitsipasa. Doświadczenie wzięło górę. Serb wygrał 6:3, 6:4.

Dla Novaka Dżokovicia dzisiejszy finał był trzecim na kortach w Madrycie i 48. w turnieju rangi Masters w ogóle. W stolicy Hiszpanii święcił już triumfy dwukrotnie. W 2011 roku pokonał 7:5, 6:4 Rafaela Nadala, a pięć lat później wygrał 6:2, 3:6, 6:3 z Andym Murray’em. W ostatnim czasie kończący w tym miesiącu 32 lata lider światowego rankingu prezentował się nierówno. Od czasu Australian Open nie zagrał w żadnym finale. W Hiszpanii pokazał jednak, że wraca do formy. W drodze do finału nie stracił seta. W ćwierćfinale z Marinem Cziliciem nie musiał co prawda wychodzić na kort, ze względu na niedyspozycję rywala, jednak to nie umniejsza mu w żaden sposób. Wczoraj po dwóch tie-breakach pokonał specjalistę od gry na kortach ziemnych – Dominica Thiema.

Z kolei Stefanos Tsitsipas wciąż jest tak naprawdę na początku kariery. Ostatnie miesiące są jednak dla Greka przełomowe. Zwycięstwo w Next Gen ATP Finals, półfinał Australian Open, a teraz świetny w jego wykonaniu turniej w Madrycie i niesamowity półfinałowy triumf z nieosiągalnym dla większości na tej nawierzchni Rafaelem Nadalem. Warto jednak przypomnieć, że jednym z pierwszych przebłysków wielkiego talentu Tsitsipasa był zeszłoroczny turniej Rogers Cup w Toronto. W drugiej rundzie tamtego turnieju pokonał w dwóch setach Dominika Thiema. Tym samym po raz pierwszy w karierze dotarł do trzeciej rundy turnieju rangi Masters. W kolejnym meczu sprawił wielką sensację eliminując… Novaka Dżokovicia. Pokonał tam swojego dzisiejszego rywala 6:3, 6:7, 6:3. W ćwierćfinale na swoją korzyść rozstrzygnął niesamowicie wyrównane starcie z Alexandrem Zverevem. Równie ciężki był półfinał, w którym młody ateńczyk nie zatrzymał się, eliminując Kevina Andersona. Dopiero w finale poniósł porażkę 2:6, 6:7 z Rafą Nadalem. Mimo że wciąż Grek jest nową postacią w tourze, dał się już poznać jako zawodnik wszechstronny, przebojowy i grający zarówno efektownie, jak i skutecznie. Nic dziwnego więc, że pasjonaci tenisa z niecierpliwością czekali na dzisiejsze spotkanie.

Początek meczu został zdominowany przez Dżokovicia. Serb świetnie neutralizował największe walory rywala i był bezbłędny, podczas gdy Tsitsipas wydawał się być nieco stremowany. Przez to sporo jego uderzeń lądowało na aucie. Lider rankingu ATP już po kilku minutach prowadził 3:0. W drugiej połowie seta Grek poprawił swoją grę i ograniczył liczbę błędów, jednak było to zbyt mało by odrobić straty. Tym bardziej, że doświadczony rywal wciąż grał perfekcyjnie. Tsitsipas przegrał tę partię 3:6.

Druga odsłona meczu była bardziej wyrównana. W trzecim gemie Dżoković bliski był przełamania przeciwnika na 2:1, jednak ateńczyk zdołał się wybronić. To zapewne korzystnie wpłynęło na jego pewność siebie. Przy podaniu Serba nie miał jednak praktycznie nic do powiedzenia. Tenisista z Belgradu idealnie serwował i bardzo rzadko się mylił. ,,Nole" w końcu zdołał zdobyć breaka kilka gemów później. Dzięki temu znalazł się jeden gem od wygrania spotkania. Wydawało się, że to będzie tylko formalność, ponieważ serwował dziś wyśmienicie. Był nieosiągalny dla rywala przy własnym podaniu. Tym razem było jednak inaczej. Serb prowadził 40-15 i miał dwie piłki mistrzowskie. Nie zdołał ich jednak wykorzystać. Serb popełnił kilka niewymuszonych błędów. Zmarnował także trzeciego meczbola. Ostatecznie czwarta okazja na triumf została przekuta w sukces i trzeci triumf w madrycie stał się faktem.

Dżoković pozostanie liderem rankingu ATP, a jego przewaga nad drugim Rafaelem Nadalem jeszcze wzrośnie. Stefanos Tsitsipas awansuje natomiast na siódme miejsce – najwyższe w karierze. Obaj finaliści błyskawicznie muszą przenieść się do Rzymu, gdzie już ruszyły kolejne zawody z serii ATP Masters 1000. Serb i Grek zostali wysoko rozstawieni, dzięki czemu rozpoczną rywalizację od drugiej rundy.


Wyniki

Finał singla:
Novak Dżoković (Serbia, 1) – Stefanos Tsitsipas (Grecja, 8) 6:3, 6:4