Majchrzak kontra druga rakieta Chile, Hurkacz zagra z weteranem

/ Dominika Opala, źródło: własne, foto: AFP

Kamil Majchrzak w poniedziałek zadebiutuje w US Open i powalczy o premierowe zwycięstwo w turnieju tej rangi. Rywalem Polaka będzie Chilijczyk Nicolas Jarry. Do rywalizacji przystąpi też Hubert Hurkacz, na którego drodze stanie doświadczony Jeremy Chardy.

Hubert Hurkacz dostał się do turnieju głównego bez konieczności rozgrywania eliminacji. Inaczej było w przypadku Kamila Majchrzaka. Piotrkowianin przegrał jednak w decydującym meczu z Ilją Iwaszką i wydawało się, że wrocławianin będzie naszym jedynym reprezentantem w drabince głównej.

Szczęście jednak uśmiechnęło się do Majchrzaka i po wycofaniu się Kevina Andersona i Milosa Raonica zagra w turnieju głównym jako lucky loser. Druga rakieta Polski zmierzy się z drugą rakietą Chile, czyli Nicolasem Jarrym. 23-latek z Santiago plasuje się obecnie na 73. miejscu w rankingu ATP, choć w przeszłości zajmował już 38. lokatę.

Jarry pochodzi z tenisowej rodziny. Jego dziadek, Jaime Fillol, był legendą chilijskiego tenisa i dotarł do 14. miejsca w rankingu. To właśnie dziadek podarował „Nico” pierwszą rakietę, a sukcesy seniora motywują wnuka na korcie. Jarry na zawodowstwo przeszedł w 2014 roku, ale to sezon 2018 był dla niego przełomowy. Osiągnął pierwszy finał w głównym cyklu w Sao Paulo, a także grał w półfinałach w Rio de Janeiro, Hamburgu i Kitzbuhel. W tym roku w maju dotarł do kolejnego finału, tym razem w Genewie, jednak zatrzymał go wtedy Alexander Zverev. Upragniony tytuł nadszedł w połowie lipca w Bastad.

Powyższe wyniki wskazują, że Jarry najlepiej czuje się na kortach ziemnych. Przygotowania Chilijczyka do US Open były dosyć ubogie. Zagrał on tylko jeden turniej w Winstom-Salem, gdzie uległ na starcie Pablo Andujarowi.

Przed Kamilem Majchrzakiem trudne wyzwanie, ale nie niemożliwe do wykonania. Ogranie w tourze będzie po stronie rywala Polaka, jednak obecna forma obu zawodników zapowiada wyrównaną walkę.

Z kolei Hubert Hurkacz powalczy o drugą rundę z Jeremym Chardym. Francuza nikomu nie trzeba zapewne przedstawiać. Od 14 lat rywalizuje on w zawodowym tourze. Może pochwalić się jednym tytułem, wywalczonym 10 lat temu w Stuttgarcie. Ponadto dotarł do finału w Johannesburgu (2009) i Den Bosch (2018). W Wielkim Szlemie najlepszy rezultat osiągnął w Australian Open w sezonie 2013 (ćwierćfinał). W tym samym roku zanotował też najwyższy ranking w karierze – 25.

Wydaje się, że jeśli Hurkacz utrzyma formę z Winston-Salem, to nie będzie miał problemów z pokonaniem Francuza. Nie należy jednak lekceważyć 32-latka z Pau, gdyż doświadczenie będzie po jego stronie.

Spotkania Hurkacza i Majchrzaka zaplanowano jako czwarte w kolejności od godziny 17:00 czasu polskiego. Wrocławianin zagra na korcie numer 14, a piotrkowianin na korcie numer 4.