Miami Open. Magda Linette wraca do gry

/ Maria Kuźniar , źródło: własne, foto: AFP

Przed Magdą Linette szósty już występ w Miami Open. Poznanianka zagra pierwszy mecz od pięciu miesięcy z amerykańską nastolatką, Robin Montgomery. Rywalka wydaje się idealna do tego, aby dobrze wejść w sezon. Początek spotkania o godz. 11 czasu lokalnego (godz. 16 w Polsce).

Magda Linette wreszcie rozpoczyna sezon. Ostatni mecz rozegrała pięć miesięcy temu, teraz – po wyleczeniu kontuzji kolana i zmianie trenera (Nikola Horvat zastąpił Ivo Zunicia, obecnie partnera życiowego Polki). Miami Open, zwany piątą lewą wielkiego szlema, to jedna z najważniejszych imprez po turniejach wielkoszlemowych. W czasach covidowych z mniejszą niż zwykle pulą nagród (nieco ponad 3,26 mln dol.), wciąż jednak to impreza wyjątkowo prestiżowa.

Na początek Magda zagra z przedstawicielką gospodarzy. Robin Montgomery z rankingiem 366 dostała się do turnieju dzięki „dzikiej karcie”. Amerykańska nastolatka pokazała już jednak nie raz, że ma papiery na wielkie granie. Na koncie ma kilka efektownych zwycięstw w rozgrywkach juniorskich, wygrała też już swój pierwszy seniorski turniej (ubiegłoroczny ITF 25 tys. w Las Vegas). W tym roku jeszcze spektakularnych wyników nie zanotowała, nie można jej jednak lekceważyć. Zwłaszcza, że Polka będzie dopiero szukała rytmu meczowego, a jak wszyscy tenisiści podkreślają – żaden, nawet najlepszy trening, nie zastąpi spotkania pod presją. Z tą zaś Magda nie zawsze sobie radzi. Choć wydawało się, że po wygraniu dwóch turniejów (Bronx i Hua Hin), finale w Seulu, ustabilizowała swoją grę, to wciąż zdarzają jej się momenty utraty koncentracji i okresy ewidentnie gorszej gry, a mecz z Leylah Fernandez na Roland Garros był tego chyba najlepszym przykładem.

Mecz z Robin Montgomery jest jednak jak najbardziej do wygrania. Czy jednak będzie spacerkiem zakończonym w dwóch krótkich setach? Wszystko w rękach Polki. Początek spotkania o godz. 11 czasu lokalnego (godz. 16 w Polsce) na Grandstandzie.