Recman

Montpellier. Tsonga po raz siedemnasty

/ Maciej Pietrasik, źródło: własne, foto: AFP

Jo-Wilfried Tsonga po ponad roku znów może cieszyć się z singlowego tytułu ATP. Wracający po kontuzji Francuz w meczu o tytuł pokonał rodaka, Pierre’a-Huguesa Herberta – 6:4, 6:2.

Jo-Wilfired Tsonga prawie cały poprzedni sezon stracił z powodu kontuzji. Francuz w rankingu ATP plasował się przed tym turniejem na 210. miejscu, ale wiadomo było, że w tym wypadku ranking to tylko cyferki, a nie realna ocena umiejętności Francuza. W Montpellier Tsonga przełamał wreszcie serię porażek w półfinałach (na tym etapie odpadał trzykrotnie, w tym w ostatnich dwóch edycjach turnieju).

Obecność w meczu o tytuł Pierre’a-Huguesa Herberta była sporym zaskoczeniem. Drugi z Francuzów przyzwyczaił przede wszystkim do sukcesów w deblu, w grze pojedynczej miał na koncie dwa finały. Z triumfu nie cieszył się jeszcze nigdy, a w meczu z Tsongą nie miał za wiele do powiedzenia.

Ten drugi sięgnął po siedemnasty tytuł w głównym cyklu, a zapewnił mu to przede wszystkim świetny serwis – w całym spotkaniu Tsonga przy własnym podaniu stracił zaledwie dziewięć punktów! Nie tylko ani razu nie musiał bronić break pointa, w całym spotkaniu nie było nawet jednej równowagi przy serwisie 33-latka.

Herbert również przez długi czas radził sobie nieźle przy serwisie, lecz od momentu, w którym prowadził 4:3, jego gra się posypała. Tsonga najpierw przełamał rywala i przesądził o wyniku pierwszej partii, później od breaka zaczął drugiego seta. Na koniec dołożył jeszcze jedno przełamanie i zwyciężył 6:4, 6:2.

Dzięki temu zwycięstwu 33-latek jest już bardzo blisko powrotu do pierwszej setki rankingu – zajmował będzie 140. pozycję. Herbert awansuje na najwyższe w karierze, 36. miejsce.


Wyniki

Finał singla:
Jo-Wilfried Tsonga (Francja, WC) – Pierre-Hugues Herbert (Francja, 7) 6:4, 6:2