Murray: dwie ostatnie minuty meczu były decydujące

/ Michał Jaśniewicz, źródło: atpworldtour.com/własne, foto: AFP

W szlagierowym spotkaniu grupy „A” Novak Djoković pokonał Andy Murraya 4:6, 6:3, 7:5. Po meczu obaj tenisiści przyznali, że o końcowym rozstrzygnięciu decydowały pojedyncze piłki.

To był kolejny wielki mecz, kolejna znakomita dyspozycja ze strony nas obu – ocenił lider rankingu. – Mam nadzieję, że ludzie, którzy oglądali mecz, zgodzą się z moją opinią? Nie spodziewałem się niczego innego jak ciężkiego meczu ze wzlotami i upadkami, o którego rozstrzygnięciu zadecyduje kilka piłek.

Z dwoma zwycięstwami na koncie Novak Djoković jest niemal pewny awansu do półfinału (byłby całkowicie pewny, gdyby dziś Tsonga wygrał z Berdychem). Serb szósty rok z rzędu występuje w turnieju mistrzów. W 2008 roku wygrał całą imprezę.

– Dobre jest przy tym formacie turnieju, że daje on możliwość dnia przerwy – przyznał „Nole”, którego w piątek czeka konfrontacja z Tomasem Berdychem. – Przyda mi się ten dzień wolnego. Będę tylko lekko trenował, popracuję trochę nad pewnymi elementami. Potem wyjdę oczywiście na kort i postaram się wygrać. Zależało mi bardzo na dzisiejszym zwycięstwie, podobnie jak dla Andy’emu.

Szkot pomimo dzisiejszej porażki nie traci oczywiście jeszcze szans na awans do półfinału. O kolejności w gr. A zadecydują oba piątkowe mecze. Murray zmierzy się z Jo-Wilfriedem Tsongą.

Dwie ostatnie minuty meczu były decydujące – ocenił dzisiejszą konfrontację Brytyjczyk. – On przełamał mnie przy 15-40, a ja w kolejnym gemie miałem 15-40 i nie zdobyłem breaka. Miałem w trzecim secie swoją szansę.

– Ważne było dla mnie, że po stracie pierwszego seta pozostałem mocny mentalnie, wierzyłem, że będę miał swoje szanse i kiedy do nich dojdzie postaram się je wykorzystać. Nie uważam, że w pierwszym secie zagrałem źle, to on zagrał niezwykle dobrze, znakomicie serwował. W trakcie całego seta przegrał tylko kilka punktów po pierwszym podanie, a potem zaczął robić trochę błędów. Pozwolił mi wrócić do meczu. Myślę, że to była wyrównana rywalizacja, która rozstrzygnęła się w kilku ostatnich punktach.

W spotkaniu wieczornym zmierzyli się dwaj tenisiści, którzy przegrali swoje pierwsze pojedynku. Tomas Berdych pokonał w nim Jo-Wilfrieda Tsongę 7:5, 3:6, 6:1.

W czwartek w O2 rozegrane zostaną mecze drugiej kolejki grupy „B”. Niezwykle interesująco zapowiada się konfrontacja Rogera Federera z Davidem Fererem (godz. 14:45 czasu w Polsce), a wieczorem w pojedynku ostatniej szansy zmierzą się Juan Martin Del Potro z Janko Tipsareviciem (godz. 20:45).

W dzień wolny od meczu nie próżnował Roger Federer. Szwajcar odebrał dwie nagrody (kibiców oraz fair play, więcej na ten temat można przeczytać tutaj) oraz odbyła trening, którego fragmenty można zobaczyć w naszym dziale Multimedia!

Recman