Murray: Nie spodziewałem się triumfu tak szybko

/ Dominika Opala , źródło: www.atptour.com /własne, foto: AFP

Andy Murray, wygrywając European Open w Antwerpii, zdobył pierwszy tytuł od ponad dwóch lat. Zwycięstwo to jest dla Szkota szczególne, gdyż osiągnął je po powrocie na światowe korty po operacji biodra – To jedno z moich największych zwycięstw, po tym wszystkim, co przeszedłem – przyznał po triumfie 32-latek z Glasgow.

To, czego dokonał Andy Murray musi budzić podziw. W styczniu tego roku zastanawiał się nad zakończeniem kariery, gdyż ból nie pozwalał na rywalizację na najwyższym poziomie. Szkot zdecydował się na jeszcze jedną operację, podczas której wstawiono mu metalowe biodro. Pierwszy raz w turnieju singlowym zagrał w Cincinnati. Impreza w Antwerpii była dopiero jego siódmym startem od czasu wyleczenia kontuzji. Murray pokazał niezwykłą wolę walki i wytrzymałość, i sięgnął po pierwszy tytuł od marca 2017 roku, kiedy to był najlepszy w Dubaju. Brytyjczyk jest pierwszym zawodnikiem w historii, który wygrał turniej ATP po operacji biodra.

To jedno z moich największych zwycięstw, po tym wszystkim, co przeszedłem – mówił Murray w wywiadzie po pokonaniu Stana Wawrinki w finale. – Ostatnie lata były dla mnie bardzo trudne, a tenis to coś, co uwielbiam robić i ten triumf był niespodziewany, dlatego mam wiele powodów, by być wzruszonym – przyznał ze łzami w oczach.

Przed występem w Antwerpii, Murray nie osiągnął żadnego ćwierćfinału po powrocie na światowe korty – Nie sądziłem, że będę wygrywać turnieje i ogrywać takich zawodników, jak Stan czy Berrettini albo że będę blisko pokonania Fogniniego. To jest niespodzianka dla mnie i mojego teamu. To dla mnie wiele znaczy – cieszył się trzykrotny mistrz wielkoszlemowy.

European Open to 46. tytuł Murraya w karierze – Byłem zdenerwowany przed meczem i nie czułem się gotowy na zwycięstwo, jeśli to ma jakiś sens. Ale stało się – przyznał Szkot, który po porażce w challengerze na Majorce myślał, że jest daleki od swojego dawnego poziomu. – Myślałem, że dłużej mi zajmie dostać się do tego punktu, w którym teraz jestem. Sądziłem, że to będzie dłuższy proces. Ale oczywiście cieszę się, że nie był – dodał 32-latek z Glasgow.

W Antwerpii w oczach Murraya pojawiły się łzy szczęścia, a nie tak, jak 14 miesięcy wcześniej w Waszyngtonie, łzy bólu. Wtedy wiedział, że z jego biodrem nie jest dobrze. Teraz już nie ma takich zmartwień – Z biodrem jest w porządku. To świetne, że nie czuję w nim bólu. Przypuszczam, że nie powinno być, bo jest metalowe i nie ma tam receptorów bólu i to jest fantastyczne. To pozwala mi rywalizować i cieszyć się tym, co robię – wyznał Murray.