Murray wrócił do gry, ale nie przypominał siebie samego

/ Szymon Adamski , źródło: własne, foto: AFP

Richard Gasquet wygrał z Andym Murray’em 6:4, 6:4 w najbardziej wyczekiwanym meczu 1. rundy turnieju w Cincinnati. Dla pokonanego Szkota był to pierwszy występ w singlu od Australian Open. Jego powrót do rywalizacji na pewno cieszy, choć grą nie porwał publiczności. 

Murray zrobił kolejny krok na drodze powrotnej do rywalizacji w głównym cyklu i rozegrał pierwszy od siedmiu miesięcy mecz singlowy. Decydując się na udział w zawodach w Cincinnati rzucił się na głęboką wodę. To prestiżowa, zawsze bardzo dobrze obsadzona impreza. Oczywiste więc było, że już w pierwszej rundzie Murray trafi na solidnego rywala. Los przydzielił mu Richarda Gasqueta. Francuz nie znajduje się obecnie w życiowej formie, ale mimo to potrafił wykorzystać słabości utytułowanego przeciwnika.

Niewiele było momentów, w których Szkot przypominał obserwatorom o swoich wielkich umiejętnościach. Jego serwisy nie wyrządzały praktycznie żadnej krzywdy, returny były co najwyżej średnie, ale najwięcej do życzenia pozostawiało chyba tempo rozgrywania akcji. Zwłaszcza na początku Murray grał bardzo bojaźliwie, w ogóle nie przyspieszał gry. Później nieco poprawił się pod tym kątem, ale wciąż niewiele było prób szybkiego, agresywnego kończenia wymian. Długie wymiany często natomiast kończyły się jego niewymuszonymi błędami. Gasquet potrafił to wykorzystać i zasłużenie wygrał 6:4, 6:4, choć również nie znajdował się w optymalnej dyspozycji.

Kolejnym rywalem doświadczonego Francuza będzie rozstawiony z numerem cztery Dominic Thiem. Dla Austriaka będzie to pierwszy mecz w Cincinnati, gdyż w pierwszej rundzie miał ,,wolny los”. Ten przywilej spotkał również m.in. Novaka Dźokovicia i Rogera Federera. Serb w drugiej rundzie zmierzy się z Samem Querreyem, natomiast Szwajcar z Juanem Ignaciem Londero.

Spośród zakończonych meczów pierwszej rundy wzrok przykuwają potyczki Felixa Augera-Aliassime’a z Miomirem Kecmanoviciem i Marina Czilicia z Radu Albotem. Obie zakończyły się porażkami faworytów w dwóch setach. Zwłaszcza przegrana Czilicia poniesie za sobą nieprzyjemne konsekwencje. Chorwat straci punkty za ubiegłoroczny półfinał i spadnie do trzeciej dziesiątki rankingu ATP. Wcześniej, w 2016 roku, Czilić potrafił wygrać całą imprezę w Cincinnati.


Wyniki

Pierwsza runda singla:

Richard Gasquet (Francja) – Andy Murray (Wielka Brytania) 6:4, 6:4
Radu Albot (Mołdawia) – Marin Czilić (Chorwacja, 14) 6:4, 7:6(6)
Adrian Mannarino (Francja) – Christian Garin (Chile) 6:4, 6:1
Lucas Pouille (Francja) – Denis Kudla (USA) 6:3, 7:6(6)
Yoshihito Nishioka (Japonia) – Jordan Thompson (Australia) 7:5, 5:7, 6:4
Miomir Kecmanović (Serbia) – Felix Auger-Aliassime (Kanada) 6:3, 6:3
Sam Querrey (USA) – Pierre-Hugues Herbert (Francja) 7:6(2), 7:6(1)
Guido Pella (Argentyna) – Caspeer Ruud (Norwegia) 7:5, 7:6(4)
Juan Ignacio Londero (Argentyna) – Matteo Berrettini (Włochy) 7:6(3), 6:3