Murray znów zwycięski!

/ Dominika Opala , źródło: własne, foto: AFP

Andy Murray zrezygnował z występu w US Open i postanowił wziąć udział w challengerze Rafa Nadal Open. Szkot udanie rozpoczął rywalizację na Majorce, odnosząc pierwsze singlowe zwycięstwo od stycznia.

Przed startem tegorocznego Australian Open Andy Murray wyznał, że to może być jego ostatni turniej w karierze. Szkot przegrał w australijskim szlemie w pierwszej rundzie z Roberto Bautistą Agutem po zaciętej walce. Po tej porażce zdecydował się na jeszcze jedną operację biodra i próbę powrotu na światowe korty.

Murray do rywalizacji powrócił w czerwcu, jednak tylko w grze podwójnej. W parze z Feliciano Lopezem wygrali turniej na kortach Queen’s Clubu. Brytyjczyk pierwszy start singlowy zanotował w połowie sierpnia w Cincinnati. Lepszy od niego okazał się Richard Gasquet. Następnie trzykrotny mistrz wielkoszlemowy wystąpił w Winston-Salem, ale tam również nie odniósł zwycięstwa. Uległ Tennysowi Sandgrenowi.

Murray postanowił odpuścić US Open zarówno w singlu, jak i w deblu, i wrócił do Europy. Dostał „dziką kartę” do challengera na Majorce. Ta decyzja okazała się pomyślna. 32-latek z Glasgow odniósł pierwsze singlowe zwycięstwo od stycznia i to w jakim stylu. Jego rywal, Imran Sibille zdobył w partii otwarcia tylko trzy punkty. Wydawało się, że Murray nie przegra nawet gema, gdyż prowadził już 6:0, 5:0, ale Francuz zdołał ugrać honorowego gema i ostatecznie Szkot zwyciężył 6:0, 6:1.

W drugiej rundzie Murray zmierzy się z rozstawionym z numerem trzy Słowakiem Norbertem Gombosem.