Najwięksi przegrani zawieszonego sezonu według Wilandera? Nie tylko Dżoković może być rozczarowany

/ Natalia Kupsik , źródło: własne/www.tennis365.com, foto: AFP

Zawieszenie tenisowych rozgrywek dla zawodników wiąże się z bardziej lub mniej dotkliwymi konsekwencjami. Komentujący nietypową sytuację eksperci nie mają wątpliwości co do tego, kto najbardziej ucierpiał na przymusowej przerwie w grze.

Odzyskany fotel lidera rankingu i imponująca seria osiemnastu zwycięstw z rzędu. Wszystko to jednoznacznie wskazuje na tenisistę, który sezon 2020 rozpoczął najlepiej, jak tylko mógł. Mowa oczywiście o Novaku Dżokoviciu. Nie sposób więc zaprzeczyć, że spośród wielu innych zawodników to Serb może czuć się najbardziej rozczarowany przymusowym urlopem, na jaki skazała go pandemia koronawirusa. W rozmowie z dziennikarzami francuskiego L’Equipe między innymi do tego odniósł się wielokrotny wielkoszlemowy mistrz – Mats Wilander.

Największym przegranym nie może być nikt inny jak Novak Dżoković. On nie przegrał w tym roku żadnego meczu, a wirus zatrzymał jego rajd – zauważył Szwed i dodał – Jedynymi zawodnikami, którzy mogą dostrzec pewne plusy tej sytuacji są ci, którzy z Australii wyjechali kontuzjowani.

Zdaniem byłego czołowego tenisisty poważne powody do niezadowolenia mają jednak także przedstawiciele nowej generacji.

Oczywiście dużo czasu stracą także zawodnicy, którzy gonili „Wielką Trójkę” (…). Na pewno będą mieli teraz okazję na zrobienie postępów na treningu, ale niektórzy z nich, jak np. Denis Shapovalov, Stefanos Tsitsipas czy Felix Auger-Aliassime mogą rozwijać się tylko jeśli rozgrywają mecze. (…) Kiedy jesteś młody nie interesuje cię za bardzo trenowanie. Nie masz ochoty spędzać czterech godzin z rzędu doskonaląc swój backhand. Wolisz sprawdzić się w warunkach meczowych – podsumował.