Najwyżej rozstawieni wciąż w grze

/ Maciej Pietrasik , źródło: Korespondencja ze Szczecina, foto: Pekao Szczecin Open

Pod nieobecność Polaków karty w Pekao Szczecin Open rozdają faworyci. W singlu w grze mamy dwóch najwyżej rozstawionych graczy, a także obrońcę tytułu sprzed roku. Dwie najwyżej notowane pary zobaczymy także w sobotnim finale debla.

W 27-letniej historii Pekao Szczecin Open w singlu nigdy nie wygrał Hiszpan (a turniej od początku rozgrywany jest na kortach ziemnych), nikomu nie udało się też obronić zdobytego rok wcześniej tytułu w grze pojedynczej. Już teraz wiadomo, że do historii przejść mogą Albert Ramos-Vinolas lub Guido Andreozzi. Pierwszy z nich jest jedynym graczem z Półwyspu Iberyjskiego, który został jeszcze w grze. Obdarzony przez organizatorów „dziką kartą”, lecz jednocześnie rozstawiony, na razie idzie przez turniej jak burza – po drodze nie stracił ani jednego seta.

Ramos-Vinolas pokonał Niemca Jeremiego Jahna, którego obecność w tej fazie turnieju była małą niespodzianką. W pierwszej partii Hiszpan miał nawet małe problemy, lecz ostatecznie okazał się skuteczniejszy w tiebreaku. W drugiej odsłonie był już zdecydowanie lepszy i zwyciężył 7:6(4), 6:2. Podczas pierwszego z sobotnich półfinałów turniejowy numer jeden zmierzy się z Guido Andreozzim. Oznaczony numerem pięć Argentyńczyk to obrońca tytułu, znający szczecińskie korty bardzo dobrze.

Tak się akurat złożyło, że w tegorocznej edycji Andreozzi nie grał jeszcze na korcie centralnym, tylko na bocznych kortach. To nie przeszkadza mu jednak w odnoszeniu kolejnych zwycięstw. W piątek pokonał Hiszpana Roberto Carballesa Baenę. Podczas obu partii okazał się lepszy o jedno przełamanie, choć breaków było więcej. W pierwszej odsłonie Andreozzi dwukrotnie miał przewagę przełamania, w drugiej utrzymał prowadzenie dopiero za trzecim razem.

– Andreozzi to bardzo dobry zawodnik, w dodatku broni w Szczecinie tytułu mistrzowskiego. Pokonał mnie w tym roku w Maroku, więc ten mecz będzie okazją do kolejnego spotkania. Chcę zagrać w niedzielnym finale, więc jutro na pewno dam z siebie wszystko – zapowiadał po ćwierćfinale Ramos-Vinolas.

Największe problemy z awansem do półfinału miał rozstawiony z numerem dwa Marco Cecchinato. W pierwszym secie z Taro Danielem Włoch przez długi czas nie mógł wstrzelić się w kort z bekhendu, często się mylił, ale gdy złapał już właściwy rytm, to wymiany w meczu z Japończykiem mogły się podobać. Daniel potrafił się zrewanżować, pierwszą partię wygrał po tiebreaku, lecz dwie kolejne padły już łupem Cecchinato. Kolejnym przeciwnikiem Włocha będzie Jozef Kovalik. Słowak to jedyny nierozstawiony tenisista w turnieju, a w ćwierćfinale pokonał 6:4, 6:4 Constanta Lestienne’a.

Najwyżej rozstawionych w grze mamy również w deblu. W sobotnim meczu dnia o tytuł zagrają Matwe Middelkoop i Hans Podlipnik-Castillo z Guido Andreozzim oraz Andresem Moltenim. Pierwsi pokonali gładko Juliana Lenza i Fernando Romboliego, drudzy uporali się z mistrzami z Sopotu – Andre Begemannem oraz Florinem Mergeą.

Turniej Pekao Szczecin Open jest częścią cyklu LOTOS PZT Polish Tour.

Ze Szczecina, Maciej Pietrasik


Wyniki

Ćwierćfinały singla:
Albert Ramos-Vinolas (Hiszpania, 1, WC) – Jeremy Jahn (Niemcy) 7:6(4), 6:2
Marco Cecchinato (Włochy, 2) – Taro Daniel (Japonia, 7) 6:7(9), 6:2, 6:1
Guido Andreozzi (Argentyna, 5) – Roberto Carballes Baena (Hiszpania, 4) 6:4, 7:5
Jozef Kovalik (Słowacja) – Constant Lestienne (Francja, 14) 6:4, 6:4

Półfinały debla:
M. Middelkoop, H. Podlipnik-Castillo (Holandia, Chile, 1) – J. Lenz, F. Romboli (Niemcy, Brazylia) 6:4, 6:0
G. Andreozzi, A. Molteni (Argentyna, 2) – A. Begemann, F. Mergea (Niemcy, Rumunia) 7:5, 6:4