Niepewna Świątek, zdeterminowana Sabalenka

/ Adam Romer , źródło: Własne, foto: AFP

W ostatnim meczu swojego sezonu Iga Świątek okazała się słabsza od Aryny Sabalenki. Ku zaskoczeniu licznie zgromadzonych na trybunach polskich kibiców Iga rozegrała wyjątkowo nierówny mecz. Sabalenka za to wyciągnęła wnioski z niedawnej porażki z Nowego Jorku.

 

Kolejny raz okazało się, że bezkompromisowy tenis Aryny Sabalenki podyktował scenariusz dla niedzielnych wydarzeń na korcie w Fort Worth. Gdy Białorusinka dobrze serwowała i grała na swoim najwyższym poziomie, to Iga Świątek nie była w stanie nadążyć za rywalką. Szczególnie, że niedzielny pojedynek nie należał do najlepszych w wykonaniu Polki. Kulał forhend i co chyba najważniejsze statystyki serwisowe w wydaniu Polki odstawały od tego co pokazywała przez cały sezon.

Mecz rozpoczął festiwal podwójnych błędów serwisowych Sabalenki. Zrobiła ich aż pięć w dwóch pierwszych gemach serwisowych. Mimo to dała się przełamać tylko raz, sama odbierając serwis Idze aż trzykrotnie.

Gdy po przerwie toaletowej Polka wróciła na kort, wydarzenia się odwróciły. Iga wygrała cztery gemy z rzędu i losy seta były rozstrzygnięte.

Mogło się wydawać, że powtórzy się historia z US Open, gdy Polka także przegrała pierwszego seta i odwróciła potem losy meczu. Zwłaszcza, że w decydującej partii tenisistki pilnowały swojego podania. Do czasu. Aż nadszedł feralny czwarty gem. Świątek miała dwie szanse, by gema wygrać, jednak zawiódł forhend. Dodatkowo Sabalenka czując, że może to być kluczowy moment meczu, ani na chwilę nie zwalniała ręki. Przełamała Polkę i w kolejnym gemie stosunkowo pewnie wygrała swój serwis.

Kibice Igi mogli jeszcze mieć nadzieję, bo w Nowym Jorku, w podobnej sytuacji Polka odwróciła losy seta. W Teksasie ta sztuka się jednak nie udała, a Sabalenka swoją dominację przypieczętowała kolejnym przełamaniem. Z 1:5 niespokojnie grająca Iga nie była w stanie się już wygrzebać i najlepszy, w swojej dotychczasowej karierze, sezon skończyła porażką. Dziewiątą, przy  67 zwycięstwach. To doskonały wynik, ale miejsca w finale WTA Finals z urzędu nie zapewnia.

W poniedziałkowym finale WTA Finals uszczęśliwiona Białorusinka zagra z Caroline Garcią, która wcześniej łatwo pokonała Marię Sakkari. Oznacza to, że w ostatnim meczu sezonu zmierzą się zawodniczki, które w fazie grupowej poniosły po jednej porażce i awansowały z drugich miejsc.


Wyniki

Wyniki półfinałów WTA Finals:

Aryna Sabalenka (7) – Iga Świątek (Polska, 1) 6:2, 2:6, 6:1;

Caroline Garcia (Francja, 6) – Maria Sakkari (Grecja, 5) 6:3, 6:2.