Osaka: Kwarantanna dała mi szansę na przemyślenie wielu rzeczy

/ Dominika Opala , źródło: www.usopen.org /własne, foto: AFP

Naomi Osaka pokonała Wiktorię Azarenkę w finale US Open 2020 i zdobyła trzeci tytuł wielkoszlemowy. Z triumfu w Nowym Jorku Japonka cieszyła się po raz drugi, choć okoliczności tegorocznego zwycięstwa była zupełnie inne. 

Naomi Osaka odrodziła się w spotkaniu z Wiktorią Azarenką i mimo przegrania pierwszej partii, była w stanie odwrócić losy finałowego pojedynku – W pierwszym secie byłam bardzo nerwowa. Nie poruszałam się dobrze. Nie spodziewałam się, że uda mi się zagrać na 100% możliwości, ale miło by było, gdybym chociaż grała na 70%. Za dużo miałam w głowie. Starałam się jednak być pozytywna, żeby nie przegrać 1:6, 0:6 – dzieliła się odczuciami Osaka na konferencji prasowej.

Azarenka od początku meczu grała agresywniej i nie pozwalała rywalce rozwinąć skrzydeł. Sytuacja zaczęła się zmieniać w trzecim gemie drugiego seta. Od tego momentu Osaka staranniej uderzała piłkę i popełniała mniej błędów – Nie sądzę, że był jakiś jeden kluczowy moment. Ona zaczęła grać lepiej, ja starałam się wrócić do gry, ale nie wszystko szło po mojej myśli – przyznała Białorusinka. – To były świetne trzy tygodnie dla mnie. Przez dość długi czas nie miałam takich osiągnięć, więc jestem z siebie dumna. Nie jestem rozczarowana. To po prostu jest bolesne, jak każda porażka – dodała.

Dla Azarenki był to trzeci finał US Open i trzeci raz schodziła z kortu jako przegrana – Miałam nadzieję, że do trzech razy sztuka, ale będę musiała dalej próbować – przyznała z uśmiechem dwukrotna mistrzyni Australian Open. – Uzyskanie pozytywnego wyniku jest potwierdzeniem pracy, jaką wykonuję. Czasami rzeczy nie układają się po myśli, ale jest to dla mnie lekcja, by ruszyć dalej. Teraz odczuwam większą radość z bycia na korcie niż kiedyś. Wcześniej za bardzo skupiałam się na wynikach – stwierdziła.

Natomiast Naomi Osaka jest niepokonana w finałach wielkoszlemowych. Japonka sięgnęła wcześniej po tytuł w US Open 2018 i Australian Open 2019. Jednak tym razem doświadczenie było zupełne inne niż przed dwoma laty w Nowym Jorku – Ten tytuł ogólnie odczuwam inaczej ze względu na okoliczności. Wtedy nie byłam w „bańce”, było wielu fanów – opisywała 22-latka z Osaki. – Ten triumf będę świętować poprzez większe przetworzenie go. Dwóch wcześniejszych zwycięstw nie byłam w stanie przetworzyć – dodała.

Ostatnie miesiące były ważne w życiu japońskiej tenisistki, miała szansę na wiele przemyśleń i to także pomogło jej odnieść zwycięstwo w Nowym Jorku – Zawsze żyłam w biegu, szczególnie po wygraniu tutaj po raz pierwszy. Nie miałam okazji na to, by zwolnić. Kwarantanna zdecydowanie dała mi szansę na przemyślenie wielu rzeczy. O tym, co chcę osiągnąć, o tym, za co chcę, żeby zapamiętali mnie ludzie. Przyjechałam na ten turniej z takim sposobem myślenia i to zdecydowanie pomogło – przyznała była liderka rankingu.

Po wygraniu meczu i przejściu na swoją stronę, Osaka poszła na środek kortu i położyła się na nim – Pomyślałam o tych wszystkich świetnych zawodnikach, którzy po triumfie upadają na kort i patrzą w niebo. Zawsze chciałam zobaczyć to, co oni. To był niezwykły moment, cieszę się, że to zrobiłam – wyznała Japonka.