Paryż: zapowiedź dziesiątego dnia

/ Tomasz Krasoń, źródło: rolandgarros.com/własne, foto: AFP

We wtorek w Paryżu początek rozgrywek ćwierćfinałowych. Wyjątkowo ciekawie zapowiadają się zwłaszcza dwa pojedynki męskie, w których spotkają się Novak Djoković z Jo-Wilfriedem Tsongą oraz Roger Federer z Juanem Martinem Del Potro.

Hit dnia WTA: Dominika Cibulkova (Słowacja, 15) – Samantha Stosur (Australia, 6)

Na pierwszy ogień pójdą jednak panie. O godzinie 14 na dwie główne areny paryskiego kompleksu wyjdą ćwierćfinalistki górnej części turniejowej drabinki. Na korcie centralnym zaprezentują się Dominika Cibulkova i Samantha Stosur. Dla obu Roland Garros to turniej szczególny – Australijka osiągnęła w nim bowiem pierwszy wielkoszlemowy finał. W 2010 roku przegrała walkę o tytuł z Francescą Schiavone. Słowaczka z kolei rok wcześniej niespodziewanie dotarła do półfinału. Teraz ma szansę na powtórzenie tego sukcesu – prezentuje świetną formą, nie straciła jeszcze seta i przede wszystkim wyeliminowała liderkę rankingu WTA, Wiktorię Azarenkę. Triumf ten może dodać jej dużo pewności siebie, która w pozbawionej faworytek górnej połówce drabinki faworytek może okazać się kluczowa. W drugim ćwierćfinale zaprezentują się bowiem panie, które na wielkoszlemowej arenie stawiają dopiero pierwsze kroki. Angelique Kerber to wprawdzie półfinalistka ubiegłorocznego US Open, ale oprócz tego rezultatu nie może pochwalić się choćby jedną czwartą rundą. Jej rywalka, Sara Errani, po raz drugi w karierze dotarła do najlepszej ósemki wielkoszlemowej rywalizacji. Należy dodać, że po raz drugi z rzędu, gdyż podobnego wyczynu dokonała w styczniu w Australii. Czy tym razem specjalizująca się w grze na mączce (trzy tytuły WTA w tym sezonie) Włoszka dojdzie szczebel wyżej? Odpowiedź na pytanie to pytanie zacznie się klarować o godzinie 14 na korcie Suzanne Lenglen.

Hit dnia ATP: Roger Federer (Szwajcaria, 3) – Juan Martin Del Potro (Argentyna, 9)

Pojedynek Szwajcara z Argentyńczykiem od razu przywołuje wspomnienia o wyjątkowym finale US Open 2009, kiedy to Del Potro sprawił sporą niespodziankę i zdobył jedyny jak dotychczas wielkoszlemowy tytuł. Od tamtej pory w jego życiu, głównie zdrowotnym (operacja nadgarstka) działo się wiele. Od 2009 roku właśnie nie zdarzyło mu się już pokonać Federera. We wtorkowym ćwierćfinale Delpo nie stoi jednak na straconej pozycji. Sety szwajcarskiemu mistrzowi urywali już bowiem Adrian Ungur, Nicolas Mahut i David Goffin. W tym gronie nazwisko i pozycja 23-latka z Tandil robi wrażenie. I o ile wytrzyma jego kontuzjowane kolano, to możemy być świadkami bardzo ciekawego widowiska.

Na korcie centralnym rywalizować będą natomiast Novak Djoković i Jo-Wilfried Tsonga. Francuz w Paryżu nie prezentuje się nadzwyczajnie, ale dotarł do ćwierćfinału jako jedyny z Trójkolorowych i na pewno z całych sił powalczy o honor gospodarzy. Z serbskim liderem rankingu ATP ma całkiem dobry bilans spotkań (5-5), ale po raz ostatni odniósł zwycięstwo 2 lata temu w Melbourne. Szanse Tsongi zwiększa również słabsza postawa Djokovicia w ostatnim meczu, w którym to przez pięć setów męczył się z Andreasem Seppim. Francuzi na pewno będą trzymać kciuki za sprzyjającą im (nieprzyjazną dla turniejowej „jedynki”) aurę – ostatnio Serbowi sporo krwi napsuł silnie wiejący wiatr.

Jedynym polskim akcentem w trakcie wtorkowej rywalizacji w Roland Garros będzie występ Zuzanny Maciejewskiej w pierwszej rundzie debla juniorek. Przypomnijmy, że w walce o tytuł w grze mieszanej pozostaje wciąż Klaudia Jans-Ignacik. Polka swoje spotkanie półfinałowe rozegra jednak najwcześniej w środę.