Pekin. Dźoković podtrzymał niezwykłą serię! Serb lepszy od Zvereva w ćwierćfinałowym hicie
Novak Dźoković raz jeszcze zadziwił tenisowy świat. Serb po trzysetowym meczu pokonał Alexandra Zvereva i awansował do półfinału turnieju ATP 500 w Pekinie. W gronie czterech najlepszych tenisistów imprezy znalazł się również m.in. Alex de Minaur, który będzie następnym przeciwnikiem Huberta Hurkacza.
Starcie Dźokovicia ze Zverevem było szlagierem niedzielnych pojedynków w pekińskiej imprezie. Serb rozstrzygnął na swoją korzyść dziewięć z 14 ich poprzednich potyczek i jeszcze nigdy nie przegrał w tych zawodach. Niemiec po raz pierwszy jednak przystępował do tej rywalizacji jako mistrz turniejów wielkoszlemowych i w ostatnim czasie zdecydowanie przewyższał belgradczyka formą. Jak się ostatecznie okazało, nie miało to przełożenia na korzystny dla niego wynik.
Początek meczu ułożył się jednak po myśli 29-latka z Hamburga. Dźoković w pierwszym gemie popełnił dwa podwójne błędy serwisowe, a po nieudanym bekhendzie został przełamany. W kolejnych minutach Zverev bronił swojej przewagi, choć nie zawsze przychodziło mu to z łatwością. Przy stanie 5:4 Serb doczekał się dwóch okazji na odrobienie straty, lecz Niemiec zdołał wyjść z tarapatów i zakończył tę część spotkania.
W drugiej partii 39-latek z Belgradu wzniósł swoją grę na wyższy poziom. Podczas jej trwania popełnił zaledwie jeden niewymuszony błąd. Mimo to w dziewiątym gemie znalazł się blisko porażki, bowiem Zverev wygrywającym returnem wypracował sobie break-pointa. Dźoković oddalił go jednak świetnym serwisem, a po zmianie stron sam przeszedł do ofensywy. Wypracował sobie dwie piłki setowe, wykorzystując już pierwszą z nich po starannie przygotowanej akcji zwieńczonej przy siatce.
W decydującym secie jako pierwszy swoją szansę na uzyskanie przewagi miał Niemiec w trzecim gemie. Nie zamienił jej na punkt i kolejnych już się nie doczekał. Gdy partia zbliżała się ku końcowi Serb ponownie stał się najgroźniejszy, zaś Zverev był bardziej niepewny. W 10. gemie wicelider rankingu stanął przed koniecznością obrony piłki meczowej. Dokonał tego po długiej wymianie, ale nie to nie był koniec jego kłopotów. Chwilę potem popełnił dwa forhendowe błędy, które po dwóch godzinach i 34 minutach walki, dały Dźokoviciowi awans do półfinału. Był to jego już 32. wygrany mecz z rzędu w Pekinie. Został też tym samym pierwszym graczem w historii, który od swojego debiutu w danej imprezie odniósł tak wiele kolejnych zwycięstw.
Jego następnym oponentem będzie Danił Miedwiediew. Rosjanin przedłużył z kolei passę wygranych zapoczątkowaną w Hangzhou. 30-latek z Moskwy uporał się w dwóch setach, 7:6(4), 6:3, z Argentyńczykiem Francisco Cerundolo. Gorzej tego dnia poradził sobie za to jego rodak Andriej Rublow. Co prawda spotkanie z Alexem de Minaurem rozpoczął w znakomitym stylu i w pierwszym secie oddał mu tylko jednego gema. Później inicjatywę na korcie przejął jednak Australijczyk. W dwóch kolejnych partiach był solidniejszą stroną i to on został półfinałowym przeciwnikiem Huberta Hurkacza. Panowie pojawią się na arenie zmagań w poniedziałek, nie przed godziną 9:00 czasu polskiego.
Wyniki
Ćwierćfinały gry pojedynczej:
Novak Dźoković (Serbia, 6) – Alexander Zverev (Niemcy, 1) 4:6, 6:4, 6:4
Danił Miedwiediew (3) – Francisco Cerundolo (Argentyna) 7:6(4), 6:3
Alex de Minaur (Australia, 5) – Andriej Rublow 1:6, 6:2, 6:3



