Pekin. Kosmiczny mecz i awans Dźokovicia. Miedwiediew zdyskwalifikowany

/ Ksawery Styka , źródło: , foto: East News

Po dwóch zaciętych setach i ponad dwóch godzinach walki Novak Dźoković pokonał Daniła Miedwiediewa i zameldował się w drugim finale w tym sezonie. Poziom meczu był niezwykle wysoki, tym bardziej szkoda, że zakończył się on w ten sposób, czyli dyskwalifikacją Rosjanina. Była to jednak całkowicie zrozumiała decyzja, ponieważ były lider rankingu nie wytrzymał ciśnienia i w końcówce drugiej partii trafił piłką kibica na trybunach.

Dwie godziny i trzydzieści trzy minuty arcyciekawego spotkania, z czego pierwszy set trwający prawie godzinę i dwadzieścia minut. Panowie Dźoković i Miedwiediew zaserwowali kibicom w Pekinie fantastyczne widowisko, przerwane jednak w najmniej oczekiwanym momencie.  

Przy stanie 7:5, 5:3 i 15-15 bowiem, gdy Serb serwował po zwycięstwo, sfrustrowany Miedwiediew odruchowo uderzył w piłkę odbitą od tylnej bandy, posyłając ją prosto w trybuny. Trafił w twarz kibica w pierwszym rzędzie. Poszkodowany musiał zostać ewakuowany, a sędzia nie miał innego wyjścia i Rosjanin został natychmiast zdyskwalifikowany. 

Dźoković, zamiast zamykać mecz własnym serwisem, musiał przyjąć awans do finału w tych niecodziennych okolicznościach. Tuż po zejściu z kortu nie krył zaskoczenia, wykazując się przy tym dużą empatią, ponieważ także wie, jak to jest być ukaranym w ten sposób: 

– Szczerze mówiąc, jestem w lekkim szoku. Bardzo współczuję temu kibicowi i mam nadzieję, że nic mu się nie stało. Szkoda mi również Daniła, bo doskonale wiem, jak to jest wylecieć z kortu za coś takiego. Spotkało mnie dokładnie to samo na US Open w 2020 roku. Do wygranej brakowało mi dzisiaj zaledwie trzech piłek, a to była naprawdę niesamowita bitwa. 

Konsekwencje dla Rosjanina i rekordy Dźokovicia

Niefortunne zakończenie nie powinno natomiast przysłaniać faktu, że do momentu przerwania meczu obaj tenisiści prezentowali wybitny poziom. O losach wyrównanych gemów decydowała przede wszystkim skuteczność w kluczowych momentach. Serb zamienił na przełamanie 4 z 10 szans, natomiast Rosjanin wykorzystał zaledwie 2 z aż 18 wypracowanych break-pointów. 

Samo spotkanie, jeszcze przed nieszczęsnym wybiciem piłki w trybuny, obfitowało w ogromne napięcie i taktyczne zagrywki. Kiedy w drugiej partii Dźoković przełamał rywala i wyszedł na prowadzenie 4:2, Miedwiediew poprosił o przerwę medyczną dokładnie w momencie, gdy Serb przygotowywał się do serwisu na potwierdzenie przewagi. Zabieg ten, zastosowany przed regulaminową zmianą stron, skutecznie wybił Dźokovicia z rytmu i zaowocował błyskawicznym przełamaniem powrotnym. 

Niewykluczone, że to właśnie nawarstwiające się emocje i zaciętość tego starcia doprowadziły ostatecznie Miedwiediewa do utraty kontroli w końcówce. Konsekwencje tego wybuchu są dla niego niezwykle kosztowne. Zgodnie z przepisami ATP, po dyskwalifikacji traci on wszystkie punkty oraz nagrody finansowe wywalczone w tym tygodniu w Pekinie. To potężny cios w jego staraniach o kwalifikację do kończącego sezon turnieju ATP Finals w Turynie. Ósma pozycja Rosjanina jest teraz poważnie zagrożona, ponieważ goniący go Dźoković oraz Alex de Minaur znacząco zmniejszyli do niego dystans w rankingu. 

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja Serba, który docierając do finału, dopisał do swojego konta serię imponujących osiągnięć. Półfinałowy triumf był jego 268. zwycięstwem w karierze nad zawodnikiem z czołowej dziesiątki. Awans do decydującego starcia oznacza również, że Dźoković podtrzymał swój perfekcyjny bilans w stolicy Chin, który wynosi w tym momencie 33-0. 

Co więcej, w wieku 39 lat i 4 miesięcy został on najstarszym finalistą turnieju rangi ATP 500 od czasu utworzenia tej kategorii w 2009 roku, bijąc tym samym rekord Rogera Federera (38 lat i 2 miesiące).  

Dla Dźokovicia to już 146. finał w głównym cyklu, dzięki czemu zrównał się w historycznym zestawieniu z Ivanem Lendlem. W erze open więcej finałów w singlu mężczyzn mają na swoim koncie jedynie wspomniany Federer (157) oraz Jimmy Connors (164).  

O swój siódmy tytuł w Pekinie i wyśrubowanie tych niezwykłych statystyk Serb powalczy we wtorek ze wspomnianym już Alexem de Minaurem. 


Wyniki

Pekin, półfinał:

Novak Dźoković (Serbia, 6) – Danił Miedwiediew (3) – 7:5, 5:3, DYSKWALIFIKACJA