Podopieczny polskiego trenera wystąpi w US Open

/ Dominika Opala , źródło: własne, foto: Philip Gresk

Christopher Eubanks udanie zaprezentował się w eliminacjach do US Open 2021 i zagra w turnieju głównym. Od ponad roku szkoleniowcem Amerykanina jest Philip Gresk, a współpraca ta przynosi coraz lepsze efekty. 25-letni trener urodzony w Warszawie opowiedział nam m.in. o początkach tej kooperacji, wspólnych celach, a także o tym, co działo się u niego w ostatnich latach.  

Philip Gresk był jednym z czołowych zawodników w Polsce w kategoriach skrzatów, młodzików, kadetów i juniorów. Często rywalizował z Hubertem Hurkaczem i Kamilem Majchrzakiem, z którym do dzisiaj utrzymuje kontakt.

Grałem wiele razy z Hubertem i Kamilem w czasach juniorskich. Patrząc na to, gdzie oni teraz są w tenisie, jest to super osiągnięcie. Kamil zawsze był moim bliskim kolegą, do dzisiaj tak jest. Myślę, że z jego grą będzie spokojnie rywalizował przez wiele lat w największych turniejach – ocenił. – To, co do tej pory osiągnął Hubert jest niesamowite. Jestem przekonany, że przez następne 10 lat będzie w czołówce światowego tenisa i będzie walczył o tytuły wielkoszlemowe – dodał.

Gresk rywalizował także na zawodowych kortach, ale w 2015 roku zdecydował się pójść na studia.

Od 2015 do 2019 roku grałem w college’u Georgia Tech w Atlancie. Po studiach od razu zacząłem karierę trenerską. Najpierw pracowałem przez kilka miesięcy w klubie tenisowym w New Jersey, a od lipca 2020 roku jestem głównym trenerem w teamie Chrisa Eubanksa – oznajmił Gresk.

Przyjaźń i współpraca

Philip i Christopher pracują razem od 13 miesięcy, ale znają się już od kilku lat i, jak zapewnia 25-latek z Warszawy, są też bardzo dobrymi przyjaciółmi.

Poznałem się z Chrisem w 2015 roku, kiedy decydowałem, gdzie udać się na studia. On był już w drużynie Georgia Tech rok wcześniej. Na uczelni byliśmy razem dwa lata i po jego trzecim roku, on zdecydował się zostać profesjonalnym tenisistą, a ja zostałem w college’u jeszcze dwa lata – wyjaśnił polski trener z amerykańskimi korzeniami. Gresk opowiedział także, że podczas wakacji, kiedy był studentem, jeździł z Eubanksem na turnieje, bo wtedy ten nie miał trenera.

Temat współpracy powrócił, gdy warszawianin skończył studia. Przyjaciele dużo o tym rozmawiali i stało się tak, że od lipca 2020 roku Gresk jest głównym trenerem 25-latka z Atlanty. Wspólna praca zmierza w dobrym kierunku. Na początku czerwca Eubanks wygrał challengera w Orlando, a kilka dni temu przeszedł eliminacje do US Open 2021. Amerykanin pokonał w nich Daniela Elahi Galana, Prajnesha Gunneswarana i Sebastiana Baeza. Wszyscy rywale zajmują wyższe od niego miejsce w rankingu.

Przyjechaliśmy do Nowego Jorku po dobrym cyklu przygotowawczym w Atlancie, gdzie mamy swoją bazę. Od pierwszego treningu tutaj, Chris czuł się bardzo dobrze. To, co robiliśmy na treningach przełożył na wszystkie trzy mecze w eliminacjach – chwalił podopiecznego Gresk. – Bez wątpienia jego największym atutem jest serwis. Przez całe eliminacje serwował rewelacyjnie – ocenił.

Eubanks w pierwszej rundzie turnieju zmierzy się z wymagającym przeciwnikiem, Francesem Tiafoe. Jednak młody trener jest dobrej myśli przed tym starciem – Losowanie mogło być o wiele gorsze. Dźoković też czekał na kwalifikanta. Łatwych meczów tu nie ma. Tiafoe będzie trudnym rywalem, ale Chris już nie raz grał z wyżej notowanymi zawodnikami, więc wie, czego się spodziewać. Jeśli wyjdzie na kort z nastawieniem, jakie miał w eliminacjach i będzie serwował tak, jak potrafi, to jestem przekonany, że może być fajna niespodzianka – stwierdził.

Trenerska przyszłość

Philip Gresk poważnie myśli o karierze profesjonalnego trenera. To właśnie z tym zawodem Polak z amerykańskimi korzeniami chce związać swoją przyszłość.

Moja kariera trenerska dopiero się zaczyna i na pewno jest to rola, w której widzę siebie przez wiele lat – zapewnia, a na pytanie o powrót do zawodowego grania, odpowiada: Raczej nie będę już wracał do touru, ale kto wie, może jeszcze kiedyś spróbuje swoich sił.

Warszawianin skupia się teraz na pracy z Eubanksem i ma nadzieję na dłuższą współpracę z Amerykaninem.

W teamie Christophera jestem głównym trenerem. Jestem z nim codziennie, zarówno podczas turniejów, jak i na miejscu w Atlancie. Znamy się bardzo dobrze i jest to też mój najlepszy przyjaciel. Wie, że może mi w stu procentach zaufać, bo chcę dla niego, jak najlepiej – przyznał Gresk. – On ma bardzo wielki potencjał, teraz tylko musi wszystko razem ułożyć w głowie. Dużo rozmawiamy o cierpliwości i wierze, że jego gra jest na poziomie Top 100 ATP – dodał.

Gresk i Eubanks wyznaczyli sobie także cele rankingowe – Zaczęliśmy pracę, gdy był 250. zawodnikiem na świecie, po US Open będzie już w Top 200. W tym roku chcemy wrócić do Top 150, bo Chris był już kiedyś 147. Celem na kolejny sezon jest Top 100 – oznajmił coach.

Praca w roli trenera to dla 25-latka nie tylko samorealizacja, ale także wyzwanie i wiele niezapomnianych chwil.

Jest wiele rzeczy, które podobają mi się w tej pracy. Podróże po całym świecie. Współpracowanie na co dzień z profesjonalnym sportowcem jest wielkim wyzwaniem i jest dużo trudnych momentów. Ale kiedy twój zawodnik wygrywa challengera albo przechodzi eliminacje do Wielkiego Szlema, to są to chwile nie do zapomnienia – zakończył Gresk.

 

Christopher Eubanks i Frances Tiafoe zmierzą się w poniedziałek. Ich spotkanie zaplanowano jako czwarty mecz na korcie numer 17. Amerykanie wyjdą na arenę nie przed godziną 23:00 czasu polskiego.

 

Z Philipem Greskiem rozmawiała Dominika Opala