Poznań. Maks Kaśnikowski lepszy od Kamila Majchrzaka w polskim półfinale

/ Julia Florkowska , źródło: własne, www.eneapoznanopen.pl, foto: Invest in Szczecin

To był polski dzień i polski półfinał na kortach tenisowych w stolicy Wielkopolski. Po raz pierwszy w historii challengera Poznań Open w meczu półfinałowym zmierzyli się ze sobą Polacy. Po trzysetowym boju Maks Kaśnikowski awansował do finału, gdzie powalczy o drugi tytuł ATP Challenger w tym roku.

Do końca nie było wiadomo, kto będzie faworytem tego spotkania. Jedno było pewne: o finał powalczy na pewno jeden z naszych rodaków. Zarówno Kamil, jak i Maks prezentowali doskonałą formę. Obaj mieli za sobą udane, ale również intensywne starty w poprzednich tygodniach. Majchrzak przywiózł do Polski trofeum z Bratysławy z zeszłotygodniowego turnieju, natomiast Kaśnikowski zaliczył hat-trick w ćwierćfinałach w ostatnich swoich występach. Zawodnicy mieli również wystąpić razem w deblu w poznańskim turnieju, ale ostatecznie wycofali się z gry. Tym razem mieli się spotkać naprzeciwko siebie po drugiej stronie siatki:

Znamy się od lat i często trenowaliśmy razem. Graliśmy już ze sobą nawet w tym roku, więc myślę, że ani Maks mnie, ani ja Maksa niczym nie zaskoczę. Na pewno będzie to trudne spotkanie, dużo taktycznej gry i zadecyduje dyspozycja dnia. Spodziewam się bardzo wyrównanego meczu – tak przed półfinałowym meczem ze swoim tenisowym kolegą mówił Kamil Majchrzak.

Majchrzak walczył do końca, ale Kaśnikowski okazał się lepszy

Spotkanie rozpoczęły długie wymiany między zawodnikami. Już na starcie Kamil Majchrzak przełamał swojego oponenta, wykorzystując umiejętnie uderzenia po skosie i minimalny błąd przeciwnika. Po chwili 28-letni zawodnik wyszedł na prowadzenie 3:0. Obaj zawodnicy grali inteligentny tenis, celnie wykorzystując swoje umiejętności. Chociaż sam wynik meczu mógł na to nie wskazywać, Polacy grali na równie wysokim poziomie. Po 33 minutach pierwsza partia należała do Kamila Majchrzaka z wynikiem 6:3.

W drugiej części spotkania obaj zacięcie walczyli o każdy punkt i każdy gem. Przy drugim gemie trwał zaciekły pojedynek na przewagi. Kamil Majchrzak bronił swojego gema z determinacją i dopiero za trzecim razem utrzymał serwis. Gra nadal toczyła się bardzo wyrównanie, gem po gemie. Przy stanie 3:2 dla Maksa, Kamil poprosił o interwencję fizjoterapeuty, wskazując na problemy z lewą ręką. Być może był to pierwszy sygnał nadchodzących problemów dla bardziej doświadczonego tenisisty. Pierwsza okazja na przełamanie pojawiła się przy stanie 4:3 dla Maksa, którą z powodzeniem wykorzystał, zwiększając przewagę nad Kamilem. Po niełatwym gemie, Kaśnikowski ostatecznie wygrał drugą partię 6:3.

Trzecia partia zaczęła się lepiej dla Maksa. Wykorzystał kolejną szansę i przełamał Kamila przy stanie 2:1. Kamil miał okazję wyrównać wynik, ale jej nie wykorzystał. Pod koniec meczu Majchrzak lekko osłabł, ale wciąż potrafił zaskoczyć Kaśnikowskiego swoimi uderzeniami. W końcówce Maks całkowicie przejął kontrolę nad spotkaniem i to on wywalczył ostateczne zwycięstwo.

W sobotę młody zawodnik z Warszawy zmierzy się w finale z Argentyńczykiem Camilo Ugo Carabellim, klasyfikującym się na 114. miejscu w rankingu ATP.


Wyniki

Półfinał gry pojedynczej:

Maks Kaśnikowski (Polska) Kamil Majchrzak (Polska) 3:6, 6:3, 6:4