Praga. Magdalena Fręch nie wykorzystała szansy. Turniej główny nie dla Polki

/ Maciej Pietrasik , źródło: własne, foto: AFP

Ponad 2,5-godzinna walka nie wystarczyła Magdalenie Fręch do awansu do głównej drabinki zawodów WTA w Pradze. W decydującym meczu eliminacji Polka uległa w dwóch setach Łesii Curenko. Szczególnie szkoda pierwszej partii, w której nasza tenisistka miała kilka piłek setowych.

Po tym, jak Magdalena Fręch wyeliminowała w stolicy Czech Marię Barę oraz Kaję Juvan, można było mieć nadzieję, że zakwalifikuje się do turnieju głównego. W poniedziałek w finale eliminacji jej przeciwniczką była Łesia Curenko.

Doświadczona Ukrainka lepiej zaczęła to spotkanie, wygrywając dwa pierwsze gemy. Odpowiedź naszej tenisistki przyszła jednak bardzo szybko. Minęło kilkanaście minut, a wynik na tablicy był już dużo korzystniejszy – 4:2 dla Polki.

Rywalizacja była zacięta, gra wielokrotnie toczyła się na przewagi, a Curenko wyszła na prowadzenie 5:4. Miała wówczas dwie piłki setowe przy własnym podaniu, lecz Fręch zdołała się wybronić. Po chwili sama miała trzy setbole. Nie wykorzystała ich i wszystko rozstrzygnęło się w tiebreaku. W nim 22-latka zmarnowała dwie okazje na zakończenie partii na swoją korzyść i ostatecznie przegrała 6:7(7).

Druga partia była prawdziwym festiwalem przełamań. Zwycięstwem serwującej zakończyły się tylko dwa gemy, w nich także mieliśmy zresztą break pointy. Fręch raz po raz wychodziła na prowadzenie, ale nie potrafiła przypieczętować go przy własnym serwisie.

W efekcie o losach meczu zdecydował kolejny tiebreak. Niestety, w decydującej rozgrywce lepsza okazała się Curenko. Tym razem Ukrainka wyraźnie dominowała, wygrywając całe spotkanie 7:6(7), 7:6(2).


Wyniki

Finał eliminacji:
Łesia Curenko (Ukraina) – Magdalena Fręch (Polska) 7:6(7), 7:6(2)