Prawie pięciogodzinna batalia o tytuł – Rafael Nadal mistrzem!

/ Dominika Opala, źródło: własne , foto: AFP

Rafael Nadal zdobył dziewiętnasty tytuł wielkoszlemowy, czwarty na kortach Flushing Meadows. Hiszpan pokonał w morderczym finale Daniiła Miedwiediewa 7:5, 6:3, 5:7, 4:6, 6:4.

Jeśli ktoś myślał, że dawka wielkich emocji i dramaturgii została wyczerpana w tegorocznym finale Wimbledonu pomiędzy Novakiem Dźokoviciem i Rogerem Federerem, to był w błędzie. Rafael Nadal i Daniił Miedwiediew stworzyli niesamowite widowisko, które obfitowało w zwroty akcji, świetny tenis i walkę o każdą piłkę do samego końca. Z tego blisko pięciogodzinnego boju zwycięsko wyszedł Hiszpan, zostając królem Nowego Jorku po raz czwarty (2010, 2013, 2017, 2019).

Pierwszy set padł łupem Majorkanina, choć nie obyło się bez problemów. Nadal stracił podanie w trzecim gemie, ale szybko odrobił straty. Decydujące przełamanie nadeszło w dwunastym gemie. Tenisiści toczyli zaciętą walkę, ale to Hiszpan kontrolował sytuację na korcie. Nie zmieniało się to w drugiej odsłonie. Nadal wrzucił jeszcze wyższy bieg, wykorzystał breaka przy stanie 3:2 i pewnie zmierzał, by objąć prowadzenie 2:0 w setach.

W trzeciej partii starszy z zawodników przełamał rywala w piątym gemie i wydawało się, że kibiców nie czekają już większe emocje. To wrażenie było jednak mylne. Miedwiediew zdołał odłamać przeciwnika w kolejnym gemie i wyglądało, jakby Rosjanin się odradzał. Tenisiści naprzemiennie zachwycali publiczność niesamowitymi zagraniami, ale to końcówka seta w wykonaniu moskwianina była nieprawdopodobna. Przełamał on Nadala w ostatnim gemie partii i zmniejszył prowadzenie Hiszpana w setach.

Czwarta odsłona ponownie była niezwykle zaciętym bojem. Obaj zawodnicy pilnowali swoich gemów serwisowych. Jednak na finiszu seta, to Rosjanin znowu zachwycił. Przy stanie 5:4 odebrał podanie byłemu liderowi rankingu i zdołał doprowadzić do decydującej odsłony.

Miedwiediew był zdecydowanie na fali. Pewnie rozpoczął piątą partię i już w drugim gemie miał trzy okazje na objęcie prowadzenia 2:0. „Rafa” pokazał jednak waleczność i wyszedł z tej sytuacji obronną ręką. Hiszpan był zmuszony do wzniesienia się na wyżyny umiejętności i zrobił to. Od stanu 1:2 wygrał cztery gemy i wydawało się, że zakończenie pojedynku jest tylko kwestią czasu. Ponadto Miedwiediew był coraz bardziej zmęczony i miał problemy z mięśniami.

23-latek z Moskwy nie poddawał się jednak. Zaczął grać ofensywnie i skracać wymiany. To przyniosło efekty i Rosjanin wygrał kolejne dwa gemy, broniąc po drodze dwóch piłek mistrzowskich. Przy stanie 5:4 dla Nadala, Miedwiediew miał okazję na wyrównanie, ale bardziej doświadczony z tenisistów nie doprowadził do takiego obrotu spraw.

Tym samym, po 4 godzinach i 50 minutach 33-latek z Majorki mógł upaść na kort w geście triumfu. Nadal zdobył czwarty tytuł US Open i dziewiętnasty wielkoszlemowy ogólnie. Oznacza to, że od Rogera Federera dzieli go tylko jeden triumf w turnieju tej rangi.

Miedwiediew z kolei grał w pierwszym finale wielkoszlemowym w karierze, ale po tym, co zaprezentował można stwierdzić, że z pewnością nie ostatnim. Rosjanin pokazał serce do walki, a obaj zawodnicy zachwycili tenisowy świat wytrzymałością. Ostatni tegoroczny finał wielkoszlemowy stał na bardzo wysokim poziomie i pozostanie na długo zapamiętanym widowiskiem. Po prostu mecz godny finału Wielkiego Szlema.


Wyniki

Finał singla:

Rafael Nadal (Hiszpania, 2) – Daniił Miedwiediew (Rosja, 5) 7:5, 6:3, 5:7, 4:6, 6:4