Problemy Naomi Osaki. Japonka nie czerpie przyjemności z tenisa?

/ Kacper Kaczmarek, źródło: Twitter/własne, foto: AFP

Ostatnie miesiące nie układają się po myśli Naomi Osaki. Od czasu wygranego Australian Open, japońska tenisistka w żadnym z turniejów nie wygrywała trzech meczów z rzędu, a podczas Wimbledonu odpadła już w pierwszej rundzie. W wiadomości na Twitterze Japonka przekazała, że ostatnie miesiące były dla niej bardzo trudne, ale wraz z powrotem na korty twarde, liczy na poprawę wyników i samopoczucia.

– Ostatnie miesiące były ciężkie dla mnie i mojego tenisa. Na szczęście byli wokół mnie ludzie, którzy mnie kochają i pomogli mi przejść przez ten trudny okres. Jestem im bardzo wdzięczna, bo zwykle zamykam się w sobie i nie obarczam bliskich swoimi problemami. Ostatnio nauczyli mnie jednak, że warto czasem zaufać innym i nie brać wszystkiego na siebie – napisała w długiej wiadomości na Twitterze Japonka.

Dwukrotna mistrzyni wielkoszlemowa dodała, że w „swoim najgorszym czasie w życiu” miała też dobre momenty. Poznała nowych ludzi, którzy pomogli jej mentalnie i zmienili nieco sposób postrzegania tenisa.

– Ci ludzie uświadomili mi, że od czasu wygranego Australian Open nie czułam przyjemności z gry. Musiałam się tego nauczyć na nowo. Teraz wiem, że kładłam zbyt wielki nacisk na wyniki meczów, niż na naukę z nich płynącą. A to głównie robiłam wcześniej. Od czasu porażki na Wimbledonie miałam jednak sporo czasu na przemyślenia i nauczyłam się wiele o sobie. Teraz mam nadzieję, że będzie łatwiej i nie mogę się już doczekać startów za oceanem.

A te, wraz z najważniejszym US Open, zbliżają się wielkimi krokami. Już w poniedziałek druga tenisistka świata wróci na korty w Toronto, a przed rywalizacją na Flushing Meadows, gdzie broni tytułu wywalczonego przed rokiem, zagra jeszcze najpewniej w Cincinnati. W obu zmaganiach poprzedzających US Open Japonka nie broni żadnych punktów. Zatem podbudować może nie tylko morale, ale też dorobek punktowy.