Puchar Davisa: Isner bohaterem Amerykanów

/ Mateusz Grabarczyk, źródło: daviscup.com, foto: AFP

Już w pierwszym niedzielnym spotkaniu Francji z USA wszystko stało się jasne. John Isner pokonał w czterech setach Jo-Wilfrieda Tsongę i zapewnił Amerykanom awans do półfinału Pucharu Davisa. W meczu o „pietruszkę” Gilles Simon wygrał z Ryanem Harrisonem.

Tenisiści ze Stanów Zjednoczonych wreszcie przerwali złą passę występów w Pucharze Davisa. Głównie za sprawą znakomitej postawy Johna Isnera, który znajduje się w życiowej formie. Pojedynek z Jo-Wilfriedem Tsongą był długi i trudny. Mimo tego, John Isner w dwóch pierwszych setach lepiej serwował, notował więcej piłek kończących i popełniał mniej błędów. W efekcie prowadził 6:3, 7:6(4). W trzeciej partii Tsonga przycisnął i w samej końcówce udało mu się przełamać rywala (jedyny w całym meczu), co pozwoliło mu zmniejszyć straty. Długo jednak się tym nie cieszył, bowiem w czwartym secie Isner znów zdobył przewagę, dwukrotnie przełamał Tsongę i wygrał 6:3, rozstrzygając rywalizację o półfinał Pucharu Davisa.

W ostatnim pojedynku, który nie miał już znaczenia, Ryan Harrison i Gilles Simon grali do dwóch wygranych setów. Francuz wygrał gładko w godzinę i pięć minut 6:2, 6:3. Popełnił znacznie mniej niewymuszonych błędów i miał więcej piłek bezpośrednio wygranych.

O finał Amerykanie zagrają z broniącą tytułu Hiszpanią.


Wyniki

Francja – USA (Monte Carlo, Monako, kort ziemny) 2-3
Jo-Wilfried Tsonga – John Isner 3:6, 6:7(4), 7:5, 3:6
Gilles Simon – Ryan Harrison 6:2, 6:3