Forbet

Puchar Davisa. Wytrwałość popłaca

/ Dominika Opala, źródło: własne, foto: AFP

„To coś, na co pracowaliśmy przez wiele lat” – powiedział Marin Czilić po niedzielnym triumfie Chorwacji w Pucharze Davisa. To drugi tytuł dla tego kraju w historii. Wcześniej chorwacka drużyna wygrała te prestiżowe rozgrywki w 2005 roku.

Chorwaci pokonali Francuzów 3:1 w finale Pucharu Davisa. To wielkie wydarzenie dla tenisistów i kibiców z tego kraju, gdyż na to zwycięstwo czekali 13 lat. Było już blisko w 2016 roku, ale wtedy Chorwacja uległa w finale Argentynie 2:3. Sezon 2017 był trudny dla drużyny z Bałkanów – zakończyli rozgrywki już na pierwszej rundzie.

– Przegraliśmy finał w 2016 roku i następna edycja nie była dla nas łatwa – powiedział kapitan reprezentacji Chorwacji, Zeljko Krajan. – W 2017 roku drużyna nie była kompletna, ale potem stwierdziliśmy, że trzeba spróbować jeszcze raz, jeśli dostaniemy się do Grupy Światowej. To się udało. Wiedzieliśmy, że jeśli będziemy w tym razem, to mamy potrzebną jakość do osiągnięcia sukcesu – podsumował były zawodnik Top 100 rankingu, który prowadzi drużynę Chorwacji od 2012 roku.

Ta wizja stała się rzeczywistością. Chorwaci pokazali siłę i nikt nie był w stanie im zagrozić w walce o tytuł. Pokonali oni Kanadę, następnie Kazachstan, a w półfinale ze Stanami Zjednoczonymi Borna Czorić zdobył decydujący punkt dla swojego kraju w niezwykle zaciętym meczu z Francesem Tiafoe.

Występy Marina Czilicia i Borny Czoricia w jednej drużynie to zdecydowanie najmocniejszy atut reprezentacji Chorwacji w tym sezonie. Obaj mają za sobą rewelacyjny rok, jeśli chodzi o kariery singlowe. 30-latek wygrał w tegorocznej edycji Pucharu Davisa sześć z siedmiu spotkań, natomiast 22-latek pięć z sześciu.

Czilić zadebiutował w kadrze Chorwacji w 2006 roku, a Czorić w 2013 roku. – Marin musiał czekać na tę chwilę dużo dłużej niż ja – stwierdził tenisista z Zagrzebia. – To były trudne czasy, ale to, co się dzieje teraz, to wisienka na torcie – cieszył się 12. zawodnik świata.
Po tym sukcesie swojej radości nie krył też lider drużyny – To coś, na co pracowaliśmy przez wiele lat. Były wzloty i upadki, ale zawsze wierzyliśmy, że możemy wygrać Puchar Davisa – przyznał triumfator US Open 2014.

Jednak obecny chorwacki team nie mógłby istnieć bez deblistów. W starciu z Francuzami wystąpili Mate Pavić i Ivan Dodig. Wśród reprezentantów byli także Nikola Mektić, Franko Skugor oraz Viktor Galović. Każdy z nich dołożył swoją cegiełkę do końcowego sukcesu.
To była ostatnia edycja Davis Cup w starym formacie. Chorwaci będą bronić tytułu w przyszłym roku, ale już w imprezie rozgrywanej w nowym kształcie. Wygrana Pucharu Davisa w 2018 roku pozwoliła im na kwalifikację do finałów, które odbędą się w Madrycie.

Wilson