Puchar Federacji. Garcia i Mladenović razem w reprezentacji. Zażegnały konflikt?

/ Kacper Kaczmarek, źródło: własne, foto: AFP

Kristina Mladenovic i Caroline Garcia, po ponad dwuletniej przerwy, ponownie wspólnie znalazły się w składzie Francuzek na Puchar Federacji. Zawodniczki od czasu rezygnacji Garcii z gry dla reprezentacji w 2017 roku nie utrzymywały przyjaznych relacji, mimo że wcześniej, z sukcesami, tworzyły parę deblową. O pojednaniu skłóconych dotąd zawodniczek wciąż jednak niewiele wiadomo.

Inicjatorem wspólnego występu występu Garcii i Mladenovic przeciwko Belgijkom w meczu pierwszej rundy Grupy Światowej Fed Cupu był Julien Benneteau – kapitan francuskiej reprezentacji. Powołując obie tenisistki, stworzył zagrożenie dla dobrej atmosfery wokół zespołu, bowiem zawodniczki od blisko dwóch lat pozostają w otwartym konflikcie między sobą. Wszystko zaczęło się w kwietniu 2017 roku, kiedy Garcia pod pretekstem domniemanej kontuzji zrezygnowała z występu przeciwko Hiszpankom w Pucharze Federacji. Zarzewiem konfliktu były niepochlebne komentarze Mladenovic, która w bezpardonowy sposób skrytykowała byłą partnerkę deblową.

Nagłe ochłodzenie relacji między zawodniczkami dla wielu było niespodzianką. Obie od dłuższego czasu z sukcesami tworzyły parę deblową, mając na koncie wielkoszlemowy triumf na kortach Rolanda Garrosa i pierwsze miejsce w światowym rankingu par deblowych.
Jak się później okazało, mimo że tworzyły zgrany duet na korcie, w życiu prywatnym nigdy nie pałały jednak do siebie sympatią. Już po rezygnacji Garcii z Pucharu Federacji, Mladenovic rzuciła wymowne zdanie, w którym oświadczyła, że oprócz tenisowych sukcesów, nigdy nic więcej je nie łączyło. Sytuacja miała miejsce, gdy Francuzka z serbskimi korzeniami miała swoje 5 minut w tenisowym cyklu i rozwijała karierę singlową. Wygrała swój premierowy turniej w St. Petersburgu i osiągnęła finały w Acapulco, Stuttgarcie i Madrycie, a dzięki dobrym wynikom na mączce zapukała do czołowej „10” rankingu. Pytana co rusz o byłą partnerkę deblową, nie szczędziła oschłych komentarzy. W jednym z wywiadów wspomniała:

Zawsze byłyśmy różne i to było zauważalne w naszych rozmowach, nawet wtedy, gdy razem wygrywałyśmy. Jestem niezależna, a ona jest całkowicie kontrolowana przez ojca. Mówię pięcioma językami. Skończyłam szkołę, a Caroline przerwała swoją edukację.

Tymi słowami uderzała w rywalkę jeszcze mocniej, gdyż Garcia przeżywała jeden ze słabszych okresów w swojej tenisowej karierze. Niedługo później sytuacja diametralnie zaczęła się jednak zmieniać. Gdy po wakacyjnej przerwie zawodniczki wróciły na korty podczas amerykańskiego tournée Mladenovic rozpoczęła swą najdłuższą serię porażek, sięgającą 15 przegranych meczów z rzędu. Równocześnie coraz lepszą formę łapała Caroline Garcia, która zawładnęła końcówką 2017 roku. Francuzka w cuglach wygrała dwa prestiżowe turnieje w Chinach – w Wuhan i Pekinie – i ekspresowo wskoczyła do czołówki najlepszych tenisistek świata. Od tego czasu, mimo że nieco obniżyła loty, dalej prezentuje zdecydowanie wyższą formę od swojej byłej partnerki.

Mladenovic znalazła jednak miejsce w kadrze Francuzek na mecz pierwszej rundy Pucharu Federacji przeciwko Belgijkom, ale pierwszego dnia do spotkań gry pojedynczej zostały desygnowane wracająca do zespołu Garcia i Alize Cornet. Obie wygrały, dzięki czemu Francuzki są w świetnym położeniu przed niedzielnymi starciami, a szanse na deblowy występ Garcii i Mladenovic bardzo nikłe. Kto wie, co stanie się jednak w obliczu nagłego zwrotu akcji i powrotu Belgijek? Jeśli Elise Mertens i Alison van Uytvanck staną na wysokości zadania i wygrają dwa mecze singlowe, Julien Benneteau może nie mieć wyjścia i desygnować do startu skłócony, ale mistrzowski duet.