Puchar Lavera. Europa z przewagą po pierwszym dniu
W piątek w londyńskiej O2 Arenie rozpoczęła się dziewiąta edycja rywalizacji o Puchar Lavera. Po pierwszym dniu zmagań na prowadzeniu znajduje się drużyna Europy, która wygrała trzy z czterech spotkań.
Po czterech latach Londyn ponownie gości tę jedyną w swoim rodzaju imprezę w tenisowym kalendarzu. W inauguracyjnym dniu rozegrano trzy pojedynki singlowe i jeden deblowy, a stawką każdego z nich był jeden punkt. Jako pierwsi na kort wyszli Casper Ruud oraz Francisco Cerundolo i jak się później okazało, to oni byli autorami najbardziej zaciętego widowiska. W partii otwarcia żaden z zawodników nie dopuścił rywala do szans na przełamanie i rozstrzygnięcie zapadło w tie-breaku. W nim skuteczność była po stronie Argentyńczyka, który zwyciężył do czterech.
Returnujący więcej do powiedzenia mieli w drugiej odsłonie. Swoich okazji na „brejka” doczekali się obydwaj gracze, ale to Ruud – w dziewiątym gemie – zamienił ją na punkt. Po chwili zwieńczył seta serwisem, doprowadzając tym samym do decydującej rozgrywki, którą w tych zawodach jest super tie-break. Dłużej na prowadzeniu w tej części gry przebywał Cerundolo, ale ostatnie słowo należało do triumfującego 10-8 Norwega.
Później do walki stanął pierwszy z debiutantów w tegorocznej edycji, Brandon Nakashima. Amerykanin zanotował piorunujący start, pozwalając Jakubowi Mensikowi na zdobycie zaledwie jednego gema w całym secie. Czech przebudził się jednak na początku drugiej partii. Szybko uzyskał przewagę przełamania, a lepsza dyspozycja przy własnym podaniu umożliwiła mu wyrównanie stanu spotkania. W super tie-breaku kontrolę miał za to jedynie do połowy tej rozgrywki. Od wyniku 6:4 wygrał już tylko jedną piłkę i to Nakashima opuszczał kort w lepszym nastroju.
Na początek sesji wieczornej mogliśmy obserwować kolejnych debiutantów – Rafaela Jodara i Aleksandra Bublika. Ich potyczka była wyrównana wyłącznie w pierwszych czterech gemach. Później swoją dominację zaczął demonstrować Hiszpan, któremu wyraźnie bardziej odpowiadała wolna nawierzchnia londyńskiego kortu. Od stanu 2:2 wygrał aż osiem gemów z rzędu, dzięki czemu zyskał przewagę, która następnie pozwoliła mu komfortowo zakończyć pojedynek.
Kazach otrzymał szybką okazję do rehabilitacji, bowiem niedługo później, w parze z Taylorem Fritzem, mierzył się z Carlosem Alcarazem oraz Jakubem Mensikiem. Na swoje nieszczęście, również i w tym meczu nie pokazał się z najlepszej strony. W siódmym gemie pierwszego seta to on jako jedyny w tej odsłonie stracił serwis, dzięki czemu Europejczycy zwyciężyli 6:4. W drugiej partii także kluczowe okazało się przełamanie serwisu Bublika. Hiszpan z Czechem dokonali tego w trzecim gemie, a później bez większych trudności utrzymali zaliczkę do szczęśliwego dla nich zakończenia spotkania. Tym samym powtórzyli ubiegłoroczny sukces z San Francisco, gdzie także pierwszego dnia odnieśli deblową wygraną.
Wyniki
Europa – Świat 3:1
Casper Ruud (Norwegia) – Francisco Cerundolo (Argentyna) 6:7(4), 6:4, 10-8
Jakub Mensik (Czechy) – Brandon Nakashima (USA) 1:6, 6:3, 7-10
Rafael Jodar (Hiszpania) – Aleksander Bublik (Kazachstan) 6:2, 6:3
Carlos Alcaraz, Jakub Mensik (Hiszpania, Czechy) – Aleksander Bublik, Taylor Fritz (Kazachstan, USA) 6:4, 6:4



