Puig: W decydujących momentach ona serwowała rewelacyjnie

/ Adam Romer, źródło: własne, foto: AFP

Iga Świątek, jako druga Polka w Erze Open, awansowała do czwartej rundy turnieju na kortach Rolanda Garrosa. Pokonała 0:6, 6:3, 6:3 Monicę Puig z Portoryko, mistrzynię olimpijską z Rio de Janeiro. 

Co powiedziała przegrana po tym meczu? – Oczywiście, że jestem rozczarowana, szczególnie po takim przebiegu meczu. To było dobre spotkanie w moim wykonaniu, ale moja rywalka grała po prostu lepiej ode mnie. Tak się zdarza…

W miarę upływu kolejnych gemów zdawało mi się, że ja serwuję mniej dokładnie, a moja rywalka coraz lepiej. Nie za bardzo mogłam sobie z tym poradzić – opowiadała wyraźnie rozczarowana mistrzyni olimpijska.

Zapytana o specyfikę gry na korcie numer 1 kompleksu Rolanda Garrosa (kameralna atmosfera, bliskość kibiców mimo stosunkowo dużych trybun) powiedziała: „Grałam tu dopiero po raz drugi. Poprzednio dziewięć lat temu, jako juniorka. I też przegrałam. No cóż, już na tym korcie nie wygram…

Odpowiadając na pytanie o najsilniejsze strony Igi Świątek odpowiedziała: „Zdecydowanie serwis. W decydujących momentach doskonale serwowała, co pozwoliło jej zdobywać ważne punkty. Nie mogłam nic zrobić.”

Na pytanie o skróty w wykonaniu Polki tylko machnęła ręką i powiedziała: „Co tu dużo mówić. Widzieliście mecz, to i widzieliście jak ona grała. Co mam jeszcze dodać?

W kolejnej, czwartej rundzie Polka zagra w poniedziałek z broniącą tytułu w Paryżu Simoną Halep z Rumunii.

Adam Romer, korespondencja z Paryża