Qinwen Zheng rezygnuje z występu w Wuhan i Ningbo
Liderka chińskiego tenisa Qinwen Zheng, ogłosiła, że musi wycofać się z dwóch prestiżowych imprez rozgrywanych w Chinach — WTA 1000 Wuhan Open oraz WTA 500 w Ningbo.
Jeszcze kilka miesięcy temu Zheng była na szczycie — złoto olimpijskie w Paryżu, tytuł w Tokio. Stała się twarzą nowej generacji chińskiego tenisa, wzorem dla młodych zawodniczek, które po erze Li Ny szukały nowej bohaterki. Po przerwie spowodowanej operacją łokcia, Zheng zrezygnowała z US Open i całego cyklu turniejów po Ameryce Północnej. Dopiero pod koniec września wróciła do rywalizacji podczas China Open w Pekinie.
Po operacji w szwajcarskiej klinice oraz rehabilitacji Zheng rozpoczęła China Open od zwycięstwa nad Emilianą Arango 6:3, 6:2. W trzeciej rundzie zagrała z Lindą Noskovą, dynamiczną Czeszką znaną z ofensywnego stylu gry. Pierwszy set padł łupem gospodyni 6:4, lecz już w drugiej partii widać było, że coś nie gra. Po jednym z gemów Zheng sięgnęła po opaskę chłodzącą. Po przegraniu drugiego seta 4:6 i trzech gemach decydującego, z grymasem bólu poprosiła o przerwę medyczną. Kilka minut rozmowy z fizjoterapeutą wystarczyło, by podjąć trudną decyzję o kreczu.
Dla kibiców 22-latki to cios. Zheng pochodzi z prowincji Hubei, a więc z regionu, gdzie odbywa się Wuhan Open. Rok temu dotarła tam do finału, ulegając Arynie Sabalence po emocjonującym boju 3:6, 7;5, 3:6 Od tamtej pory zapowiadała, że powrót do rodzinnego miasta będzie jednym z najważniejszych momentów jej kariery.
Wideo, które opublikowali organizatorzy turnieju, brzmiało jak pożegnanie: Od finału w Wuhan marzyłam, by znów zagrać przed moimi kibicami. Niestety, moje ciało nie jest jeszcze gotowe. Po konsultacji z lekarzami i zespołem muszę się wycofać. Kilka godzin później to samo oświadczyła w kontekście turnieju w Ningbo.
Warto wspomnieć, że jeszcze kilka miesięcy temu w kontekście napiętego kalendarza WTA, Zheng komentowała głośne uwagi Igi Świątek o przemęczeniu zawodniczek. Polka mówiła wtedy otwarcie o konieczności reformy terminarza, o zbyt małej liczbie przerw między turniejami i rosnącym ryzyku kontuzji. Chińska tenisistka odpowiedziała wówczas z pewnym dystansem: Tylko najsilniejsi przetrwają. Dziś te słowa wracają do niej jak echo.


