Quimper. Żuk przerwał znakomitą passę rywala

/ Szymon Adamski , źródło: własne, foto: PZT

Kacper Żuk bardzo dobrze radzi sobie w challengerze w Quimper. Jako kwalifikant dotarł do 1/8 finału i pokusił się o bardzo miłą niespodziankę na tym etapie rywalizacji. Nasz reprezentant pokonał 7:6(7), 6:3 Francuza Arthura Rinderknecha, który przystąpił do tego pojedynku po ośmiu zwycięstwach z rzędu. W piątkowym ćwierćfinale rywalem Żuka będzie Słowak Filip Horansky. 

21-letni Polak idzie przez turniejową drabinkę jak burza. W kwalifikacjach bez straty seta pokonał Aleksieja Watutina i Tobiasa Kamke, a następnie poszedł za ciosem w turnieju głównym. Najpierw wygrał z doświadczonym Peterem Gojowczykiem, a w meczu 1/8 finału z Arthurem Rinderknechem. Ostatnie zwycięstwo jest najbardziej wartościowe. Francuski tenisista nie dość, że grał na własnym terenie, to na dodatek właśnie w hali czuje się najlepiej. Pod zadaszeniem wygrał już trzy imprezy rangi ATP Challenger Tour. Jedną z nich przed tygodniem, w Stambule. Zdobyte w Turcji punkty pozwoliły Rinderknechowi awansować na najwyższe w karierze – 135. miejsce w rankingu ATP.

Francuz nie zamierzał się jednak zatrzymywać i dobrą serię kontynuował w Quimper. Przekonali się o tym na własnej skórze Szymon Walków i Karol Drzewiecki, którzy w środę ulegli mu w spotkaniu gry podwójnej.

W końcu jednak Francuz trafił na Kacpra Żuka i jego zwycięska seria dobiegła końca. Wyrównany był tylko pierwszy set, w którym obaj zawodnicy utrzymali po sześć raz własne podanie. Nieznacznie większe problemy miał z tym Francuz, lecz musiał bronić tylko dwóch break-pointów. W tie-breaku wojnę nerwów wygrał Żuk, wykorzystując trzecią piłkę setową.

Druga odsłona rywalizacji to już dominacja Polaka, który świetnie spisywał się przy własnym podaniu. W czterech gemach serwisowych stracił tylko dwa punkty. Z kolei Rinderknech, mimo że jednym z jego największych atutów jest serwis, dwukrotnie dał się przełamać. To zaowocowało zwycięstwem naszego reprezentanta 7:6(7), 6:2.

Żuk po raz drugi w karierze awansował do ćwierćfinału challengera. W piątek powalczy o wyrównanie najlepszego wyniku i przedostanie się jeden szczebel dalej w turniejowej drabince. Jego rywalem będzie Słowak Filip Horansky, który wyeliminował w pierwszej rundzie wracającego po długiej przerwie do rywalizacji Lucasa Pouille’a.