Recman

Radwańska: tenis to nie tylko serwis

/ Michał Jaśniewicz, źródło: australianopen.com/własne, foto: AFP

Zapis konferencji prasowej Agnieszki Radwańskiej, po jej zwycięskim spotkaniu z Aną Ivanović i awansie do ćwierćfinału Australian Open.

Jak się czujesz po dzisiejszym spotkaniu? Jak odniesiesz się do swojej dyspozycji?
Myślę, że zagrałam bardzo dobrze, udało mi się utrzymać równy poziom gry od początku do końca. Dlatego też byłam w stanie zakończyć mecz w dwóch setach.

Czy czujesz, że w ostatnich tygodniach grasz na innym poziomie? W ostatnich meczach nie straciłaś nawet seta. Wszystko wygląda w twojej grze spójnie.
Cóż mogę powiedzieć? Jestem po prostu bardzo zadowolona, że gram na bardzo wysokim poziomie. W tej chwili mam 13 spotkań bez straconego seta. Mam nadzieję, że uda mi się dołożyć trzy kolejne.

Co możesz powiedzieć o swojej kolejne rywalce, Na Li?
Grałyśmy ze sobą w ostatnich miesiącach kilka razy. Nigdy nie było łatwo grać przeciwko niej. Ona jest zawodniczką bardzo powtarzalną, świetnie się porusza, a także dobrze serwuje.

Oczywiście będę musiała zagrać na sto procent, by ją pokonać. Grałyśmy w Sydney. To był naprawdę ciężki mecz. Zobaczymy jak będzie teraz.

Biorąc pod uwagę jaką dyspozycję prezentujesz ostatnio, czy może jakaś cząstka ciebie myśli, że jesteś nie do zatrzymania?
Szczerze mówiąc nie uważam, że jestem nie do zatrzymania. To jest sport, to jest tenis.

To jak gram jest jednak dla mnie wspaniałym uczuciem. Od początku roku naprawdę jestem w stanie grać swój najlepszy tenis. To jak dotąd były dla mnie wspaniałe trzy tygodnie.

Wiecie, granie na najwyższym poziomie zawsze jest dobre, szczególnie w turniejach wielkoszlemowych.

Czy twoja postawa w Wimbledonie, kiedy awansowałaś do finału, dała ci na tyle dużo pewności siebie, że teraz jesteś w stanie wygrać kolejne trzy mecze?
Zdecydowanie tak. Myślę, że finał najważniejszego turnieju daje nieco więcej pewności siebie niż finał innej imprezy. Oczywiście wygranie dwóch ostatnich tytułów też dało mi wiele pewności siebie, więc zdecydowanie tak.

Przeczytałem ostatnio coś interesującego, że trenowałaś w grudniu w Polsce, przy bardzo niskiej temperaturze. Czy możesz nam coś o tym powiedzieć.
Szczerze mówiąc zawsze trenuję w Krakowie. Oczywiście w listopadzie, grudniu u nas jest zima. Czasami 0 stopni, czasami minus 20, ale zawsze jest bardzo zimno. Dlatego trenuję w hali. W okresie przygotowawczym wiele trenowałam fizycznie. Myślę że to były dobre przygotowania.

Na zewnątrz również trenowałaś?
Nie, tylko w hali. Było za zimno, nie chciałam się pochorować.

Odnosiłaś bardzo duże sukcesy w Tokio. Nie wiem czy wiesz, ale turniej ten będzie zastąpiony imprezą w Chinach. Możesz to skomentować.
W Tokio odnotowałam kilka bardzo dobrych wyników. Myślę, że nawierzchnia tam była nieco szybsza i mi to pasowało, grałam tam dobry tenis każdego roku.

Zmiana miasta turnieju, w którym można zagrać też jest dobra. Zawsze będą miała jednak dobre wspomnienia stamtąd.

Wracając do kolejnej rundy, w której będziesz grała z Na Li, czy planujesz zastosować tą samą taktykę co w poprzednim meczu. Wtedy poszło ci bardzo dobrze. Ona od tego czasu też miała kilka bardzo dobrych momentów.
Grałyśmy ze sobą jakieś 10 dni temu. Granie przeciwko niej zawsze jest jednak trudne. Ona zawsze gra bardzo solidnie. Myślę, że muszę przeciwko niej zagrać bardzo agresywnie, dobrze serwować, naprawdę grać na sto procent mój najlepszy tenis. W innym przypadku na pewno nie wygram.

Ty i Na Li nie macie silnego serwisu. Myślisz, że która z was ma lepszy?
W naszych meczach nie chodzi o siłę serwisu. Myślę, że obie mamy swoje zagrania, swój styl gry, który jest dla nas dobry. Dlatego też nawet grając przeciwko zawodniczkom, które serwują po 200 km na godzinę, jesteśmy w stanie wygrać.

Wiecie, tenis to nie tylko serwis.

Możesz coś powiedzieć o swoim trenerze. Wcześniej prowadził cię twój ojciec. Co trener wniósł do twojej gry, co zmienił?
Cóż, w domu wciąż trenuję z moim ojcem. Cały okres przygotowawczy trenowałam w Krakowie z moim ojcem, ale teraz podróżuję z trenerem. W ten sposób pracujemy od jakiegoś półtora roku i funkcjonuje to całkiem dobrze, więc myślę, że będziemy się tego trzymali.

Jeżeli chodzi o przeniesienie turnieju z Tokio do Chin, to uważasz, że będzie łatwiej przygotować się do dwóch dużych turniejów w położonych blisko od siebie miast?
Nie wydaję mi się, żeby Tokio było tak daleko od Pekinu. Zawsze jednak dobrze jest zagrać w nowym mieście. Zobaczymy jak będzie. Z pewnością o tym turnieju będę w stanie coś powiedzieć dopiero po zakończeniu tego.

Bella Cup