Rewelacja zeszłego tygodnia na drodze Linette

/ Mateusz Geisler, źródło: własne, foto: AFP

Magda Linette stanie we wtorek przed szansą na awans do 2. rundy Wielkiego Szlema. Ostatni raz taka sztuka udała jej się w zeszłorocznym Australian Open. Poznanianka zmierzy się na otwarcie z Chloe Paquet.

Po starciach w pierwszych rundach Wielkego Szlema z Naomi Osaką czy Karoliną Pliszkovą, los w końcu uśmiechnął się do pierwszej rakiety Polski. Linette zmierzy się na początek z Chloe Paquet, która wystąpi w Paryżu dzięki dzikiej karcie. Francuzki nie można jednak lekceważyć, bowiem w ubiegłym tygodniu dotarła do półfinału zawodów WTA w Strasburgu.

Do ubiegłego tygodnia, Chloe Paquet nie miała się czym pochwalić. Na swoim koncie miała dwa tytuły ITF (z pulą nagród 10 tys. dol. i 25 tys. dol.), finał turnieju WTA 125K w Limoges w 2017 roku (ale w rywalizacji deblowej) oraz awans do czołowej dwusetki rankingu, również w 2017 roku). Wtedy też zanotowała życiowy występ w Wielkim Szlemie. Grając w Paryżu z dziką kartą, ograła na otwarcie Kristynę Pliszkovą, a w drugiej rundzie postraszyła Caroline Garcię.

Gdyby nie ubiegły tydzień, w którym Paquet wzbiła się na wyżyny swoich możliwości i zagrała po raz pierwszy w półfinale turnieju WTA, pewnie nasza tenisistka byłaby zdecydowaną faworytką tego pojedynku. Jednakże to poznanianka jest w dołku. Na mączce zagrała sześciokrotnie, wygrywając tylko raz – z Alioną Bolsovą Zadoinov.

Nie ma więc lepszego momentu na przełamanie. Polka mimo wszystko wydaje się być mocniejszą tenisistką. Miejmy nadzieję, że powtórzy wynik z 2017 roku, gdy na otwarcie wylosowała Alizę Lim, która podobnie jak Paquet, grała dzięki dzikiej karcie. Wtedy Polka dotarła do trzeciej rundy, pokonując po drodze jeszcze Anę Konjuh. Teraz zadanie byłoby zdecydowanie trudniejsze, bowiem najprawdopodobniej w 2. rundzie czekać będzie na nią Simona Halep.