Richard Gasquet: Wiem, że moja kariera dobiega końca

/ Natalia Kupsik , źródło: własne/www.tennisworldusa.org, foto: AFP

Mimo udanego początku zmagań w Millennium Estoril Open, Richard Gasquet coraz wyraźniej dostrzegać zaczyna zbliżający się kres swojej tenisowej drogi. Jak podkreśla jednak upływ lat nie odebrał mu radości z rywalizacji na światowych kortach.

Za Richardem Gasquet niełatwy czas. Na przestrzeni ostatnich lat doświadczony Francuz walczył z licznymi kontuzjami, a kiedy zdołał się już z nimi uporać, musiał dojść do siebie także po zarażeniu się koronawirusem. Ten natomiast okazał się dla jego organizmu niemałym wyzwaniem. Zaledwie kilka dni temu zawodnik wspominał jeszcze, że nadal boryka się z powikłaniami po przebytej chorobie takimi, jak ból czy sztywność stawów. To one też, jak się okazało zmusiły go do rezygnacji z udziału w turnieju rangi Masters 1000 w Monako.

Wszystko to nie pozostało bez wpływu na notowane przez niego w minionych miesiącach wyniki. Od początku sezonu były siódmy tenisista zestawienia z rywalizacją żegnał się najpóźniej po drugim meczu. W poniedziałek odniósł jednak ważne zwycięstwo na otwarcie zmagań w rozgrywanym w portugalski Estoril turnieju rangi ATP 250. Gasquet bez straty seta pokonał w nim świetnie czującego się na nawierzchni ziemnej Argentyńczyka Juana Ignacio Londero. Bezpośrednio po udanym występie Francuz krótko wypowiedział się między innymi na temat swojej sportowej przyszłości.

– Wkrótce skończę 35 lat, miałem wiele kontuzji, ale mentalnie jestem nadal świeży – powiedział tenisista – Wiem, że moja kariera dobiega końca, ale nadal czerpię radość z gry – podkreślił.

Aktualnie najważniejszym zawodowym celem Richarda Gasquet pozostaje występ na Igrzyskach Olimpijskich, które w jego sercu zapisały się w wyjątkowy sposób. Przypomnijmy, że w 2012 roku podczas tej właśnie imprezy w parze z Julienem Benneteau 34-latek wywalczył w Londynie brązowy medal.