Roland Garros. Błyskawiczny awans Dżokovicia, duże problemy Tsitsipasa i Rublowa

/ Szymon Adamski , źródło: własne, foto: AFP

Tylko godzinę i 38 minut trwało spotkanie Novaka Dżokovicia z Mikaelem Ymerem w pierwszej rundzie Roland Garros. Lider rankingu ATP dał Szwedowi równie surową lekcję, co przed rokiem Hubertowi Hurkaczowi na tym samym etapie rywalizacji. Ciężkie przeprawy mają za sobą natomiast Stefanos Tsitsipas i Andriej Rublow. Obaj odrobili stratę dwóch setów.

Novak Dżoković, Rafael Nadal i Dominic Thiem to zawodnicy wymieniani przez większość ekspertów i kibiców jednym tchem podczas szukania kandydatów do zwycięstwa w tegorocznej edycji francuskiego szlema. Z tej trójki jako ostatni do rywalizacji przystąpił Novak Dżoković. Wszystko odbyło się zgodnie z jego planem i podobnie jak najgroźniejsi konkurenci awansował do kolejnej rundy bez straty seta.

Od początku do końca Serb miał kontrolę nad wydarzeniami na korcie. Co prawda dwa razy dał się przełamać (i to chwały mu nie przynosi), ale nieprzypadkowo działo się to wtedy, gdy sam miał przewagę breaka. W pomeczowym wywiadzie lider rankingu ATP skupił się na dropszotach, które przyniosły mu dużo punktów.

– Zgadzam się, że zagrałem ich dzisiaj za dużo. Może przekroczyłem granicę. Ale myślę, że te skróty działały dobrze w momentach, kiedy szczególnie potrzebowałem osiągnąć cel – analizował na gorąco Dżoković.

Miejsce na eksperymenty taktyczne najprawdopodobniej będzie też w kolejnym spotkaniu. Litwin Ricardas Berankis nie przepada za grą na kortach ziemnych i bardzo możliwe, że również będzie mieć duże problemy z nawiązaniem wyrównanej walki z liderem rankingu ATP. Szans nie można mu jednak odbierać, tym bardziej, że po przerwie spowodowanej pandemią osiągał bardzo przyzwoite rezultaty. Jeden z nich to stoczenie wyrównanego boju, przegranego nieznacznie 6:7(2), 4:6 właśnie z Novakiem Dżokoviciem.

W drugiej rundzie Roland Garros zagrają także Stefanos Tsitsipas i Andriej Rublow, czyli finaliści zakończonego w niedzielę turnieju w Hamburgu. Obaj mogli zapłacić wysoką cenę za tak napięty grafik. Zmagania w Paryżu rozpoczęli bowiem niemrawo, od dwóch przegranych setów. Zarówno jednak Tsitsipas w starciu z Jaume Munarem, jak i Rublow w starciu z Samem Querreyem odrobili straty. Na ile starczy im sił? To pytanie wydaje się zasadne, jeśli spojrzy się na ich kolejnych rywali. Rublow zagra z Alejandro Davidovichem Fokiną, natomiast Tsitsipas z Pablem Cuevasem. Rywale tanio skóry na pewno nie sprzedadzą.

Warto zwrócić też uwagę na słabą postawę reprezentantów gospodarzy. W trzecim dniu przystąpiło ich pięciu do rywalizacji, ale żadnemu nie udało się awansować do 2. rundy. Najbliżej szczęścia był Quentin Halys. Obdarzony ,,dziką kartą” zawodnik nie wykorzystał jednak piłki meczowej w starciu z Amerykaninem Marcosem Gironem.


Wyniki

Pierwsza runda:

Novak Dżoković (Serbia, 1) – Mikael Ymer (Szwecja) 6:0, 6:2, 6:3
Ricardas Berankis (Litwa) – Hugo Dellien (Boliwia) 6:1, 6:4, 6:4
Roberto Bautista Agut (Hiszpania, 10) – Richard Gasquet (Francja) 7:6(5), 6:2, 6:1
Atilla Balazs (Węgry) – Yasutaka Uchiyama (Japonia) 6:2, 6:3, 7:5
Marcos Giron (USA) – Quentin Halys (Francja) 7:5, 3:6, 6:7(5), 7:5, 8:6
Thiago Monteiro (Brazylia) – Nikołoz Basilaszwili (Gruzja, 31) 7:5, 6:4, 6:2
Duszan Lajović (Serbia, 22) – Gianluca Mager (Włochy) 6:4, 7:6(4), 4:6, 6:1
Kevin Anderson (RPA) – Laszlo Dżjere (Serbia) 6:2, 6:3, 6:4
Alejandro Davidovich Fokina (Hiszpania) – Harold Mayot (Francja) 7:6(5), 6:3, 7:5
Andrej Rublow (Rosja, 13) – Sam Querrey (USA) 6:7(5), 6:7(4), 7:5, 6:4, 6:3
Denis Shapovalov (Kanada, 9) – Gilles Simon (Francja) 6:2, 7:5, 5:7, 6:3
Roberto Carballes Baena (Hiszpania) – Steve Johnson (USA) 6:1, 6:1, 6:0
Andrej Martin (Słowacja) – Joao Sousa (Portugalia) 7:5, 6:1, 6:2
Grigor Dimitrow (Bułgaria, 18) – Gregoire Barrere (Francja) 6:3, 6:2, 6:2
Pablo Cuevas (Urugwaj) – Henri Laaksonen (Szwajcaria) 6:1, 2:6, 6:4, 6:2
Stefanos Tsitsipas (Grecja, 5) – Jaume Munar (Hiszpania) 4:6, 2:6, 6:1, 6:4, 6:4