Roland Garros. Problemy Dżokovicia. Miał meczbola w trzecim secie, wygrał w pięciu

/ Szymon Adamski , źródło: własne, foto: AFP

Novak Dżoković dopiero po raz drugi w tym sezonie przegrał dwa sety w jednym spotkaniu. Wyrównaną walkę z serbskim hegemonem nawiązał Grek Stefanos Tsitsipas. Poczatęk spotkania na to nie wskazywał. Lider rankingu ATP prowadził 2-0 w setach i miał piłkę meczową w trzecim. Ostatecznie awans do finału wywalczył dopiero po blisko 4 godzinach rywalizacji. W meczu o tytuł spotka się z Rafaelem Nadalem. 

Dżoković i Nadal od początku turnieju byli uznawani za głównych kandydatów do występu w finale. Przed rozpoczęciem imprezy wydawało się, że zagrozić będzie mógł im tylko Dominic Thiem, jednak Austriak odpadł w ćwierćfinale po pojedynku z Diego Schwartzmanem. Okazało się, że największe problemy wielkim mistrzom sprawili dwaj zawodnicy młodego pokolenia: Nadalowi Jannik Sinner, a Dżokoviciowi Stefanos Tsitsipas. O ile Hiszpan nie stracił w drodze do finału ani jednego seta, o tyle Serb na przedostatnim szczeblu turniejowej drabinki wplątał się w morderczą pięciosetówkę.

Do pewnego momentu wszystko układało się zgodnie z planem Dżokovicia. Prowadził 6:3, 6:2, 5:4 i miał piłkę meczową przy własnym podaniu. Wtedy jednak nie trafił bekhendu wzdłuż linii i doszło do zwrotu akcji. Kilka minut później coraz bardziej agresywnie grający Grek doprowadził do pierwszego przełamania na swoją korzyść. Wcześniej miał dziesięć okazji, ale żadnej z nich nie wykorzystał.

Mniej więcej w tym okresie meczu Tsitsipas zaczął korzystać też ze swojej potężnej broni – bekhendu wzdłuż linii. Wyraźnie zaskoczony Dżoković niekiedy szedł na wymianę ciosów, a to uderzenie okazywało się ostatnim. Atutem Serba były natomiast skróty, które z uporem maniaka gra od początku turnieju. Nie zawsze były one bardzo dokładne, jednak z reguły przynosiły punkty, a przede wszystkim odbierały siły przeciwnikowi.

W czwartym secie Tsitsipas był już zmęczony, ale mimo to rozstrzygnął zaciętą końcówkę na swoją korzyść i niespodziewanie doprowadził do remisu w setach. W decydującej odsłonie rywalizacji był już cieniem samego siebie. Piłki, do których wcześniej z łatwością dopadał, odprowadzał tylko wzrokiem. Serce wciąż chciało, ale nogi nie pozwalały na prowadzenie dalszej walki na tak dużej intensywności wymian.

Dzięki dwóm setom wygranym w świenym stylu Tsitsipas pozostawił po sobie bardzo dobre wrażenie. W finale zagra jednak Dżoković, który po niespełna czterech godzinach rywalizacji wykorzystał trzecią piłkę meczową i wygrał 6:3, 6:2, 5:7, 4:6, 6:1.

Po raz dziewiąty w meczu o wielkoszlemowy tytuł Serb spotka się z Rafaelem Nadalem. W Paryżu takie pojedynki stoczyli w 2012 i 2014 roku. W obydwu 3:1 wygrał Hiszpan, który na kortach Rolanda Garrosa legitymuje się znakomitym bilansem 99 zwycięstw i tylko dwóch porażek.


Wyniki

Drugi półfinał turnieju gry pojedynczej mężczyzn:

Novak Dżoković (Serbia, 1) – Stefanos Tsitsipas (Grecja, 5) 6:3, 6:2, 5:7, 4:6, 6:1