Roland Garros. Świetny mecz Świątek! Polka w najlepszej szesnastce turnieju

/ Szymon Adamski , źródło: własne, foto: AFP

Iga Świątek po raz drugi z rzędu zagra w 1/8 finału Roland Garros! Być może, tak samo jak przed rokiem, rywalką Polki na tym etapie rywalizacji będzie Simona Halep. Na razie nasza reprezentantka rozegrała w Paryżu trzy mecze i nie straciła w nich ani jednego seta. Po pokonaniu Markety Vondrouszovej i Su-Wei Hsieh przyszła pora na zwycięstwo 6:3, 6:2 nad Eugenie Bouchard. 

Pierwszym powodem do radości była sama obecność tenisistek na korcie. Prognoza pogody nie napawała bowiem optymizmem, a niepokojące głosy docierały z samego zespołu polskiej zawodniczki. Spotkanie Świątek i Bouchard organizatorzy zaplanowali na trzeci co do ważności, niezadaszonym korcie, więc deszcz rzeczywiście byłby dużym problemem.

Na szczęście aura okazała się na tyle łaskawa, że mecz ruszył z tylko kilkuminutowym opóźnieniem. Świątek zaczęła jednak tak, jak by chciała ten stracony czas nadrobić. Pierwszy gem przypomniał to, co działo się w pojedynku z Wiktorią Azarenką w US Open. Oba te ważne mecze Polka zaczęła świetnie, a przecież rywalki to bardzo utytułowane zawodniczki, których niejedna nastolatka po prostu by się przestraszyła. W przypadku Świątek nic takiego się nie wydarzyło.

Z biegiem czasu Polka nie wytraciła impetu. Tylko w pierwszym secie zagrała 20 uderzeń wygrywających, aż o 16 więcej od rywalki. Bouchard też starała się grać agresywnie, jednak nie był aż tak dokładna. Co więcej, nie zawsze potrafiła odczytać zamiary naszej reprezentantki. Zdarzało się, że nawet nie startowała do piłki.

Kanadyjka dobrze radziła sobie natomiast na returnie. To głównie dlatego nie można napisać, że Polka prowadziła od początku do końca. W obydwu setach Świątek traciła przewagę przełamania i ze stanu 2:0 robiło się 2:2. Utrata przewagi nie podcinała jednak skrzydeł naszej reprezentantce. Na dobrą grę rywalki odpowiadała jeszcze lepszymi zagraniami. Gdyby więcej kibiców mogło wejść w tym roku na korty Rolanda Garrosa, brawa długo by nie milkły po niektórych bekhendach i skrótach.

Jednym z takich fantastycznych bekhendów wzdłuż linii wypracowała sobie break-pointa na 4:2 w drugim secie. Później zagrała głęboki return, Kanadyjka wyrzuciła piłkę na aut i awans do 1/8 finału był już bardzo blisko. Świątek była na fali i prowadziła 6:3, 4:2.

Z postawieniem przysłowiowej kropki nad ,,i” Polka nie miała żadnych problemów. W dwóch kolejnych gemach straciła tylko trzy punkty i wykorzystała drugą piłkę meczową. Po godzinie i 15 minutach rywalizacji cieszyła się ze zwycięstwa 6:3, 6:2.

Nasza reprezentantka po raz trzeci w karierze awansowała do 1/8 finału turnieju wielkoszlemowego, a po raz drugi dotarła na ten szczebel drabinki w Paryżu. Jeszcze nigdy nie była natomiast w ćwierćfinale. Czy w niedzielę ten stan rzeczy się zmieni? Kolejną rywalką Polki będzie lepsza z pary Simona Halep – Amanda Anisimova. Jeśli Świątek spotka się z rozstawioną z numerem ,,1″ Rumunką, będzie to rewanż za starcie sprzed roku.


Wyniki

Trzecia runda:

Iga Świątek (Polska) – Eugenie Bouchard (Kanada) 6:3, 6:2