Roland Garros. Sofia Kenin finałową rywalką Igi Świątek

/ Szymon Adamski , źródło: własne, foto: AFP

Sofia Kenin pokonała 6:4, 7:5 Petrę Kvitovą w drugim półfinale Roland Garros. Dla 21-letniej Amerykanki to jeden z największych sukcesów w karierze. W styczniu została mistrzynią Australian Open, a w sobotę będzie mogła dołożyć triumf w Roland Garros. Pokrzyżować plany spróbuje jej Iga Świątek. Polka wygrała w pierwszym półfinale z Nadią Podoroską. 

Przypomnijmy, że jako pierwsza do finału Roland Garros awansowała Iga Świątek. 19-latka z Raszyna jest trzecią Polką, która wystąpi w finale imprezy wielkoszlemowej. W latach 30-tych ubiegłego wieku o tytuły w Paryżu, Londynie i Nowym Jorku walczyła Jadwiga Jędrzejowska. Z kolei w 2012 roku w finale Wimbledonu zagrała Agnieszka Radwańska. Ani jednej, ani drugiej nigdy nie udało się wygrać. Świątek przeszła już w tegorocznej edycji Roland Garros długą drogę, ale najtrudniejszy, ostatni krok wciąż przed nią. W sobotnim finale spotka się z Sofią Kenin. Ma szansę zostać pierwszą polską mistrzynią wielkoszlemową w grze pojedynczej. Relację z jej półfinałowego meczu z Nadią Podoroską przeczytacie tutaj. 

W drugim półfinale Kenin pokonała natomiast 6:4, 7:5 z Petrą Kvitovą. To spora niespodzianka, biorąc pod uwagę, że we wcześniejszych pięciu meczach Czeszka nie straciła ani jednego seta. Z kolei Amerykanka przegrała aż cztery partie w drodze do półfinału. Za Kvitovą przemawiały też wyniki w ich poprzednich, bezpośrednich pojedynkach. Grały dwa razy i dwa razy wygrała reprezentantka naszych południowych sąsiadów.

W Paryżu było jednak inaczej. To Kenin lepiej weszła w spotkanie i szybko zdobyła przewagę przełamania. Jiri Vanek, trener czeskiej zawodniczki, przed meczem zapowiadała, że bronią jego podopiecznej będą returny. W rzeczywistości Kvitova częściej wyrzucała piłkę na aut bądź trafiała w siatkę, niż wyrządzała problemy rywalce tym zagraniem. Po około 20 minutach gry Kenin prowadziła już 4:1.

Od tego momentu Kvitova zaczęła grać lepiej, ale wciąż było to za mało na dobrze dysponowaną rywalkę. To po Kenin było widać, że w jednym z najważniejszych meczów w karierze, potrafiła dać od siebie coś ekstra. Grała nieporównywalnie lepiej niż w poprzednich rundach, przeciwko niżej notowanym rywalkom.

Druga odsłona rywalizacji była już bardziej wyrównana, a Kvitova grała niekiedy tak potężnie, że przeciwniczka odprowadzała tylko piłkę wzrokiem. Kenin nie wytrąciło to jednak z równowagi. Skupiała się na swojej mniej spektakularnej, ale bardziej skutecznej grze. W całym meczu popełniła 20 niewymuszonych błędów, o 11 mniej od przeciwniczki.

Po godzinie i 45 minutach rywalizacji wykorzystała pierwszą piłkę meczową. W ten sposób przypieczętowała awans do drugiego finału wielkoszlemowego w karierze.

Finał rozpocznie się w sobotę o godzinie 15. Dla Sofii Kenin będzie to drugi w karierze mecz o najwyższą stawkę. Na początku tego roku wygrała Australian Open, po finałowym zwycięstwie 4:6, 6:2, 6:2 nad Garbine Muguruzą. Świątek wkroczy na nieznany sobie teren. Przed przyjazdem do Paryża jej najlepszym wielkoszlemowym rezultatem pozostawała 1/8 finału.

Co ciekawe, Kenin i Świątek miały już okazję ze sobą zagrać i to podczas Roland Garros. W 2016 roku, w 1/8 finału Polka wygrała 6:4, 7:5. W zawodowych rozgrywkach nie miały jeszcze ani jednej okazji do rywalizacji.


Wyniki

Drugi półfinał turnieju kobiet:

Sofia Kenin (USA, 4) – Petra Kvitova (Czechy, 7) 6:4, 7:5