Roland Garros. Tsitsipas po raz drugi zagra w wielkoszlemowym ćwierćfinale

/ Szymon Adamski , źródło: własne, foto: AFP

Stefanos Tsitsipas to jeden z najlepszych zawodników młodego pokolenia, jednak do tej pory nie osiągał spektakularnych wyników w imprezach wielkoszlemowych. Wyjątkiem było zeszłoroczne Australian Open, kiedy sensacyjnie pokonał Rogera Federera i awansował do półfinału. Teraz jest już tylko o jeden krok od wyrównania tamtego rezultatu. 

Grek to najmłodszy tenisista w czołowej dziesiątce rankingu ATP. Wysoką pozycję zawdzięcza jednak punktom zdobytym w mniejszych turniejach. Jego ostatnie występy w imprezach wielkoszlemowych były przeciętne jak na tenisistę ze ścisłej światowej czołówki. Ostatnie dwa starty to porażki w trzeciej rundzie, a poprzednie dwa kończył na pierwszej rundzie.

W Paryżu początkowo nie zanosiło się na poprawę. Przypomnijmy, że w meczu pierwszej rundy z Jaume Munarem Tsitsipas przegrywał 0-2 w setach. Później jednak wszedł na właściwe tory i od tego czasu wszystko przebiega po myśli. Równorzędnymi rywalami nie byli dla niego Pablo Cuevas i Aljaż Bedene, a dzisiaj do tej dwójki dołączył Grigor Dimitrow.

Bułgar rozegrał jednego świetnego seta, ale to było za mało na dobrze dysponowanego Tsitsipasa. Zwłaszcza że nawet w tej odsłonie rywalizacji okazał się słabszy. Tsitsipas w niespełna dwie i pół godziny wygrał 6:3, 7:6(9), 6:2. Duże znaczenie dla losów tego meczu miała druga partia. To właśnie w jej trakcie Bułgar wzniósł się na wyżyny. W tie-breaku nie wykorzystał jednak dwóch piłek setowych (w tym jednej przy własnym podaniu) i po tak niekorzystnym obrocie spraw uleciało z niego powietrze. Grek utrzymał natomiast wysoki poziom koncentracji i bez problemu doprowadził do pomyślnego dla siebie końca.

W ćwierćfinale turnieju wielkoszlemowego zagra po raz drugi. Wielu kibiców na pewno doskonale pamięta jego pierwszy tak dobry występ. W zeszłym roku w Melbourne oczarował publiczność, wygrywając z samym Rogerem Federerem. W ćwierćfinale pokonał jeszcze Roberto Bautistę Aguta, a przegrał dopiero w półfinale z Rafaelem Nadalem.

Tym razem jego ćwierćfinałowym przeciwnikiem będzie Andriej Rublow. Rosjanin o miejsce w najlepszej ósemce rywalizował z Martonem Fucsovicsem. Ich pojedynek był nadspodziewanie wyrównany i trwał ponad 3,5 godziny. Mógł jeszcze dłużej, ale w czwartym secie Fucsovics nie wykorzystał prowadzenia 5:4 i 40:0 przy serwisie przeciwnika. To tym bardziej bolesne, że przy piłkach setowych popełnił dwa niewymuszone błędy z bekhendu, a raz niedokładnie posłał skrót.

Koniec końców Fucsovics i tak może być bardzo zadowolony z własnej postawy w Paryżu. Po raz pierwszy w karierze pokonał tenisistę z czołowej dziesiątki rankingu ATP (Daniiła Miedwiediewa w pierwszej rundzie), później wyrównał swoje najlepsze osiągnięcie w Wielkim Szlemie, a na koniec był bliski sprawienia kolejnej niespodzianki.

W ćwierćfinale zagra jednak Rublow. Dla 22-letniego Rosjanina (starszego o kilka miesięcy od Tsitsipasa) będzie to trzeci mecz na tym szczeblu turniejowej drabinki w Wielkim Szlemie. Poprzednie tak udane starty miały miejsce w Nowym Jorku – w 2017 roku i przed trzema tygodniami.

Mimo krótkiej przerwy pomiędzy US Open a Roland Garros, Tsitsipas i Rublow zdążyli w tym czasie stoczyć jeden pojedynek. Stawką tego pojedynku był tytuł mistrzowski w Hamburgu. Rublow wygrał 6:4, 3:6, 7:5.


Wyniki

Mecze 1/8 finału:

Andriej Rublow (Rosja, 12) – Marton Fucsovics (Węgry) 6:7(4), 7:5, 6:4, 7:6(3)
Stefanos Tsitsipas (Grecja, 5) – Grigor Dimitrow (Bułgaria, 18) 6:3, 7:6(9), 6:2