Rzym. Zverev gra często, ale nieskutecznie. Tym razem przegrał już w 2. rundzie

/ Szymon Adamski , źródło: własne, foto: AFP

60, 18, 81, 47, 9, 33 – to miejsca w rankingu ATP ostatnich pogromców Alexandra Zvereva. Odkąd czołowi tenisiści wkroczyli na korty ziemne, kalendarz Niemca jest wyjątkowo napięty. Gra co tydzień, ale zdecydowanie częściej zawodzi, niż zachwyca. W Rzymie, już w pojedynku 2. rundy, uległ 5:7, 5:7 Matteo Berrettiniemu. 

Porażka w stolicy Włoch jest tym boleśniejsza dla Zvereva, że występ w tym turnieju miał stanowić próbę generalną przed Roland Garros. Tymczasem Niemiec przegrał pierwszy mecz (w 1. rundzie miał ,,wolny los") i nic go już w Rzymie nie trzyma. Nawet debel, bo w tej konkurencji również zdążył pożegnać się z rywalizacją. 

Na razie trudno dopatrzeć się światełka w tunelu. Zverev od początku sezonu radzi sobie przeciętnie i rzadko kiedy przypomina tenisistę, który w zeszłym roku triumfował w Nitto ATP Finals. Ponadto, 22-latek z Hamburga przeżywa trudne chwile w życiu prywatnym. 

Kibice wciąż czekają na powrót Zvereva do optymalnej formy. Niewiele jednak wskazuje, że stanie się on faktem na kortach ziemnych. Zverevowi pozostał w zasadzie jeden turniej – Roland Garros. Gdyby awansował w nim do ćwierćfinału, ostatnie niepowodzenia odeszłyby zapewne w niepamięć. Trudno się jednak spodziewać takiego rezultatu, skoro w ostatnich tygodniach sposób na Niemca znaleźli Jaume Munar, Christian Garin czy dzisiaj Matteo Berrettini. 

Problemy Zvereva nie deprecjonują sukcesów jego pogromców. Matteo Berretni na pewno na długo zapamięta dzisiejszy pojedynek. Wszak to jego pierwsze zwycięstwo nad zawodnikiem z czołowej dziesiątki rankingu ATP. Odniesione w najlepszych możliwych okolicznościach. W rodzinnym Rzymie, przy wypełnionych niemal po brzegi trybunach. Radość ze zwycięstwa była bardzo duża. 


Wyniki

NULL