Sensacyjny pogromca Federera zakończył karierę

/ Szymon Adamski, źródło: własne / tennisworldusa.org, foto: AFP

Daniel Brands w wieku 31 lat postanowił zakończyć karierę. Kibice mogą go pamiętać z turnieju sprzed sześciu lat w Gstaad, kiedy niespodziewanie pokonał Rogera Federera. Przez ostatnie dwa sezony Niemiec próbował wrócić do rywalizacji na wysokim poziomie po kontuzji kolana. Niestety bezskutecznie.

Brands nigdy nie był pierwszoplanową postacią męskich rozgrywek, ale parę razy zrobiło się o nim głośno. Choćby w 2010 roku, kiedy zaskoczył chyba nawet samego siebie, docierając do 1/8 finału Wimbledonu po pokonaniu m.in. Nikołaja Dawidienki. Później jeszcze cztery razy zdołał wygrać z którymś z zawodników pierwszej dziesiątki. W 2013 roku sensacyjnie pokonał Rogera Federera w szwajcarskim Gstaad. Sam najwyżej był notowany na 51. miejscu.

W ostatnim czasie Brands mógł tylko pomarzyć o miejscu w pierwszej setce. Jego kariera wyhamowała w 2017 roku, kiedy doznał kontuzji kolana. Z tego powodu przez pół roku nie uczestniczył w zawodach. Powrót do szerokiej czołówki okazał się ponad jego siły. Na początku kwietnia był 166., ale teraz znowu spadł i jest klasyfikowany na 229. miejscu.

– Młodszy już nie będę. Myślę, że to właściwy moment, by powiedzieć ,,stop” zawodowej karierze i skupić się na nowych zadaniach – powiedział Niemiec. Następnie zdradził, że już w niedalekiej przyszłości widziałby się w roli trenera.