Serena celuje w rekord

/ Jakub Karbownik, źródło: Własne, foto: AFP

W trzecim tegorocznym turnieju Wielkiego Szlema mamy trzeci, kompletnie inny od pozostałych, zestaw tenisistek, jakie powalczą o końcowy triumf w imprezie. W meczach o sobotni finał spotkają się Serena Williams z Barborą Strycovą oraz Simona Halep z Eliną Switoliną.

Obecnie kobiecy tenis to swego rodzaju loteria. Konia z rzędem temu, kto przed rozpoczęciem rywalizacji na londyńskiej trawie wytypował zawodniczki, które w czwartek wyjdą walczyć o finał Wimbledonu 2019. Najbliżej by dostać się do drugiego tegorocznego półfinału Wielkiego Szlema była Johanna Konta. Półfinalistka Roland Garros 2019 znalazła pogromczynie dopiero w ćwierćfinale, a okazała się nią Barbora Strycova. Doświadczona czeska tenisistka po raz pierwszy awansowała do najlepszej czwórki turnieju Wielkiego Szlema, a o finał zmierzy się z Sereną Williams.

– Jeszcze kilka tygodni temu byłam w takim stanie, że tego meczu bym nie wygrała. A tak ciągle wierzę. Wierzę, że mogę to zrobić – opowiadała gwiazda z Florydy o rekordzie, który zamierza wyrównać. Amerykanka walczy o 24. wielkoszlemowy tytuł, a co za tym idzie o dogonienie Australijki Margaret Court.

W dolnej części drabinki o awans do finału powalczą Elina Switolina i Simona Halep. Rumunka po słabym, jak na swoje możliwości, występie na Roland Garros, złapała drugi oddech i wyrównała swój najlepszy wynik na londyńskiej trawie. Teraz na drodze Rumunki stoi debiutująca na tym etapie rozgrywek Switolina. Zwyciężczyni turnieju mistrzyń z 2018 roku jest pierwszą Ukrainką, której udało się dojść do półfinału turnieju Wielkiego Szlema.

Faworytkami czwartkowych spotkań wydają się Williams i Halep, ale jako że tenis kobiecy nie lubi stagnacji, nie warto przywiązywać dużej wagi do przedmeczowego rozkładu sił.