Sobota: cztery Polki w ćwierćfinale debla

/ Antoni Cichy , źródło: Korespondencja z Soboty, foto: powiatpoznanskiopen.pl

Aleksandra Buczyńska w parze z Joanną Dobrowolską oraz Katarzyna Piter i Agata Barańska z zagranicznymi partnerkami awansowały do ćwierćfinału turnieju gry podwójnej. Za niespodziankę można uznać porażkę duetu Magdalena Fręch i Katarzyna Kawa.

Losowanie debla w przeciwieństwie do singla przebiegło po myśli naszych tenisistek. Pewne było, że do ćwierćfinału awansuje przynajmniej jedna w pełni polska para. Naprzeciwko siebie w pierwszej rundzie na korcie 6 stanęły Aleksandra Buczyńska i Joanna Dobrowolska oraz Elżbieta Iwaniuk i Dorota Szczygielska. Oba duety otrzymały dzikie karty do rozgrywek.

Mecz był bardzo wyrównany, a zarówno w pierwszym, jak i drugim secie decydowało jedno przełamanie. Lepszym połączeniem okazała się mieszanka młodości i doświadczenia, czyli debel Buczyńska-Dobrowolska. 17-latka i jej 27-letnia partnerka zwyciężyły dwie nastoletnie rodaczki 7:5, 6:4.

Na korcie 1 w dwóch ostatnich spotkaniach dnia zagrały największe polskie gwiazdy turnieju w Sobocie. Dla Magdaleny Fręch i Katarzyny Piter był to przedsmak wtorkowych pojedynków w singlu. Mistrzyni Polki zagrała w parze z Katarzyną Kawą. Obu bardzo dobrze wiodło się choćby w Katowicach, gdzie o mały włos awansowałyby do półfinału. Rozgrywek Powiat Poznański Open nie zaliczą jednak do udanych. Przegrały 3:6, 4:6 i 8-10 z Agatą Barańską i Amerykanką Natalie Suk, choć w super tie breaku prowadziły już 6-1.

Nie mniejszych emocji dostarczyła konfrontacja rozstawionych z „dwójką” Katarzyny Piter i Barbory Krejcikovej z Justyną Jegiołką i Dianą Marcinkevicą. Spotkaniu przyglądała się z trybun trenerka Czeszki Jana Novotna, która mimo że nie gra, jest jedną z największych gwiazd całego turnieju. Słynna tenisistka w pierwszym secie mogła mieć kwaśną minę, bo jej podopieczna i poznanianka prowadziły 2:0, by przegrać partię 2:6. W drugiej na podobną wpadkę nie było już miejsca i Piter z Krejcikovą wygrały 6:1.

W super tie breaku druga najwyżej rozstawiona para bardzo szybko ustawiła sobie grę. Po 10 piłkach było 8-2. Złośliwi przypominali na trybunach, że to tenis kobiecy i wszystko jeszcze możliwe. Nie tym razem, choć Jegiołka i Marcinekvica zaczęły zmniejszać stratę. Zatrzymały się na 5-9. Kolejny punkt padł już łupem faworytek nie tylko spotkanie, ale i całego turnieju.

O ćwierćfinał walczyła w poniedziałek jeszcze jedna Polka – Weronika Domagała, u boku której wystąpiła Karolina Wlodarczak. To Australijka, ale nazwisko nie wprowadza w błąd, bo 28-latka ma polskie korzenie. Duet przegrał 2:6, 3:6 z Tatianą Buą i Georginą Garcią-Perez.

W jedynym niepolskim meczu Cornelia Lister i Jelena Ostapenko pokonały 1:6, 6:2 i 10-6 Dianę Buzean i Rekę-Lucę Jani. We poniedziałek rozegrano też pierwszy mecz turnieju singla. Amerykanka Katerina Stewart gładko zwyciężyła Akgul Amanmuradovą 6:2, 6:2.

Jutro Powiat Poznański Open nabierze rozpędu. Czeka nas aż 15 pojedynków singlistek, w tym te dwa najważniejsze. Trzeci mecz na korcie 1 rozegra Magdalena Fręch, która zmierzy się z Rominą Oprandi. Na deser zostawiono konfrontację Katarzyny Piter z turniejową „jedynką” Sesil Karantaczewą. Ich spotkanie przewidziano na godzinę nie wcześniejszą niż 17:30. Sporo zależy od Nicole Vaidisovej i Christiny Dinu, których spotkanie poprzedni mecz poznanianki z Bułgarką.