Sobota: pogromczynie Polek odpadają

/ Antoni Cichy , źródło: własne/powiatpoznanskiopen.pl, foto: powiatpoznanskiopen.pl

Faworytka turnieju w Sobocie Sesil Karantaczewa i Romina Oprandi, które we wtorek pokonały Katarzynę Piter i Magdalenę Fręch, odpadły w drugiej rundzie. Lepsze od nich okazały się Czeszki Martina Borecka i Petra Cetkovska.

Nie sposób powiedzieć, czy to klątwa Polek, czy nie – ale fakt jest faktem, że Karantaczewa i Oprandi pożegnały się z Powiat Poznański Open po wyeliminowaniu naszych tenisistek. O ile w przypadku turniejowej „jedynki” wygrana w pierwszej rundzie nie była zagrożona poza dwoma, trzema gemami w drugim secie, o tyle Szwajcarka prawdopodobnie wyjechałaby już z Polski, gdyby Fręch miała więcej zimnej krwi.

Karantaczewa fatalnie zaczęła pojedynek z Borecką, bo trudno o inne określenie seta, w którym nie ugrała nawet gema. W drugim grała już znacznie lepiej, co zaowocowało wygraną 6:2. Ale w decydującej partii znów przeważała Czeszka i tylko na własne życzenie nie zwyciężyła 6:3. Prowadząc 5:3 i 30:0, nagle się rozregulowała i dała przełamać. Szczęśliwie dla niej, skończyło się tie breakiem, którego rozstrzygnęła na swoją korzyść. Tak mogłaby sobie pluć w brodę, bo dla 415. tenisistki świata pokonanie 103. to raczej nie chleb powszedni.

W przeciwieństwie do prezentującej się bardzo dobrze w pojedynku z Piter Karantaczewej Oprandi przeciwko Fręch zagrała przeciętnie. Trafiła też na mocną rywalkę, bo Cetkovska przed kilkoma dniami w Ołomuńcu dotarła do finału turnieju ITF z pulą nagród 50 tysięcy dolarów. Lepsza w konfrontacji dwóch doświadczonych tenisistek była Czeszka, która zwyciężyła 6:3, 7:6(7).

Kort 6 do długich dwusetowych spotkań upodobały sobie Holenderki. Wczoraj męczyła się tam Kiki Bertens, dziś Richel Hogenkamp. Problemy turniejowej „trójki” nie zaskakują, bo po drugiej stronie siatki stała Sorana Cirstea. Poza Vaidisovą, żadna z tenisistek biorących udział w Powiat Poznański Open nie była wyżej klasyfikowana od Rumunki. Hogenkamp wygrała 7:6(4), 7:5, a w ćwierćfinale spotka się z Cetkovską.

W półfinale już na pewno zagra jedna Czeszka, a mogą być dwie, jeśli Cetkovska okaże się lepsza od Holenderki. W drugim ćwierćfinałowym pojedynku z Borecką zmierzy się bowiem Nicole Vaidisova. Gwiazda rozgrywek w Sobocie (na razie raczej za zasługi, aniżeli świetne występy) po raz kolejny potrzebowała trzech setów, żeby pokonać rywalkę – tym razem Stephanie Vogt. Przestoje czeskiej tenisistki aż rażą w oczy – wygrała pierwszą i trzecią partię, a w drugiej nie urwała przeciwniczce nawet gema.

Poznaliśmy już pary, które powalczą o tytuł w deblu. Rozstawione z „dwójką” i „trójką” w turnieju singla Kiki Bertens i Richel Hogenkamp odprawiły z kwitkiem kolejne przeciwniczki. Na drodze do finału pokonały 6:4, 6:2 grające z numerem 1 Ysaline Bonaventure i Janette Husarovą. W drugim półfinale lepsze od Tatiany Buy i Georginy Garcii-Perez okazały się Jelena Ostapenko i Cornelia Lister.

 
 

Wyniki