Forbet

Stambuł: zapowiedź dnia pierwszego

/ Mateusz Grabarczyk, źródło: , foto:

Agnieszce Radwańskiej przypadło w udziale rozpoczęcie rywalizacji w Mistrzostwach WTA. Polka będzie miała okazja do rewanżu za trzy dotychczasowe porażki z Petrą Kvitovą. Potem do walki wkroczy główna faworytka imprezy.

Agnieszka Radwańska (Polska, 4) – Petra Kvitova (Czechy, 6)

W Stambule nie będzie łatwych spotkań. Z Petrą Kvitovą nasza tenisistka dobrych tenisowych wspomnień nie ma. Trzy mecze, trzy porażki, w tym jedno na WTA Championships, przed rokiem. Dodatkowo Czeszka broni w Turcji tytułu. Tylko że ostatnio Kvitova grała co najwyżej przeciętnie. W dwóch dużych azjatyckich turniejach w Tokio i Pekinie przepadała w drugiej rundzie, przegrywając najpierw z Petrą Martić a potem Carlą Suarez Navarro. Polka spisała się o niebo lepiej, osiągając finał i ćwierćfinał. Obie są teraz wypoczęte i obie gotowe do walki na całego. Dla Radwańskiej to drugie podejście do WTA Championships (nie licząc dwóch wcześniejszych występów, kiedy wkraczała do gry jako rezerwowa). W zeszłym roku brakowało niewiele, a na drodze do awansu stanęła jej właśnie Kvitova. Czas na rewanż!

Serena Williams (USA, 3) – Angelique Kerber (Niemcy, 5)

Kogokolwiek nie wpisalibyśmy po myślniku, faworytka pojedynku byłaby zawsze ta sama. Serena Williams jak jest zdrowa, jest najlepsza. Amerykanka przegrała w tym roku 4 mecze, wygrała 53. Kluczowe jest jednak to, że jedyną tenisistką, która była ją w stanie zatrzymać od Wimbledonu, jest… Angelique Kerber. Niemka wygrała z Williams w ćwierćfinale w Cincinnati, ale wtedy Amerykanka grała naprawdę słabo i była chyba zmęczona po długiej serii zwycięstw. Niemniej jednak, udało się to Niemce. Czy teraz będzie w stanie powtórzyć sukces? Bardzo wątpliwe. Amerykanka jest wypoczęta (nie grała od US Open) i głodna kolejnych sukcesów. Z drugiej jednak strony forma Williams to po tak długiej przerwie wielka niewiadoma. Jeśli jednak zagra tak, jak umie, problemów mieć nie powinna.

Maria Szarapowa (Rosja, 2) – Sara Errani (Włochy, 7)

Od zawsze świetnie radziła sobie w grze podwójnej, aż tu nagle w wieku 25 lat rozegrała najlepszy sezon singlowy w karierze. Tak dobry, że trafiła do Masters i dotarła po drodze do finału Rolanda Garrosa, w którym zmierzyła się… tak, z Marią Szarapową. Przegrała gładko, ale wydaje się, że forma jeszcze jej rosła, bo potem na nawierzchni twardej osiągnęła półfinał US Open. Errani w Stambule będzie bardzo zapracowana, bo oprócz singla zagra również w deblu. Czeka ją wiele trudnych spotkań w krótkim czasie i nie wiadomo, jak z takim obciążeniem Włoszka sobie poradzi. Szarapowa ciągle jest mocna. W Pekinie gromiła rywalki jedną po drugiej, zatrzymując się w finale na Wiktorii Azarence, gdzie sama dostała niezłe baty.