Starałem się skupić tylko na sobie

/ Maciej Pietrasik, źródło: Korespondecja ze Szczecina, foto: Pekao Szczecin Open

Daniel Michalski po raz trzeci w karierze awansował do drugiej rundy turnieju ATP Challenger Tour. W Szczecinie musiał długo czekać na pierwsze spotkanie ze względu na pogodę. To mu jednak nie przeszkodziło.

Jewgienij Tiurniew przez część spotkania z Michalskim niezbyt przykładał się do gry. Polak nie patrzył jednak na rywala i po prostu robił swoje. To przyniosło spodziewany efekt. – Mecz był trudny, bo przeciwnik z jednej strony od początku pokazywał, że chce grać, w pierwszym gemie bronił break pointów, z drugiej miał też momenty, gdy średnio chciało mu się grać. Starałem się skupić tylko na sobie i nie patrzeć na to, co on robi. Szybko zdobyłem breaka i w pierwszym secie spokojnie utrzymywałem serwis. Break point pojawił się dopiero w ostatnim gemie meczu, ale i tak miałem wtedy zapas jeszcze jednego przełamania.

Początkowo mecz Michalskiego miał odbyć się w poniedziałek, ale przeszkodziły w tym opady deszczu. Z tego samego powodu spotkanie przekładane było we wtorek. Zmieniano godzinę, kort, ostatecznie nasz tenisista zagrał jako ostatni na korcie centralnym. – Myślałem, że już wczoraj będę po meczu. Wiadomo, że nie jest to łatwe, kiedy się czeka, spędza się na kortach dużo czasu. Tak samo musiał jednak czekać przeciwnik. Przyjemniej się gra przy cieplejszej temperaturze, ale przez skupienie i emocje nie czułem tego zimna.

W Sopocie Michalski dwukrotnie ogrywał innych Polaków. W Szczecinie po raz pierwszy na tym poziomie ograł rywala z zagranicy, ale nie ma to dla niego znaczenia. Dziś zmierzy się z Facundo Bagnisem, rozstawionym z numerem 11. – Grałem już w Sopocie z Travaglią i Gimeno-Traverem, to bardzo dobrzy tenisiści. Będzie to trudniejszy mecz niż w pierwszy. Trzeci raz przeszedłem pierwszą rundę. Zrobię wszystko, żeby po raz pierwszy przejść także drugą. Każdy mecz cieszy tak samo. Nie myślałem o tym, że pierwszy raz wygrałem z kimś z zagranicy.

Turniej Pekao Szczecin Open jest częścią cyklu LOTOS PZT Polish Tour.

Ze Szczecina, Maciej Pietrasik