Świątek: ostatnie tygodnie były szalone, interesujące, trochę hardkorowe

/ Szymon Adamski , źródło: własne, foto: AFP

Iga Świątek w poście na Instagramie podsumowała ostatni, jakże bogaty w osiągnięcia, okres w swojej karierze. – Jednego dnia jestem w 100% skupiona na swojej grze podczas meczu, a w kolejnym dociera do mnie, że jestem numerem 1 na świecie – napisała nasza reprezentantka. 

W ostatnich tygodniach Iga Świątek wyrosła na największą gwiazdę kobiecego tenisa. Polka wygrała trzy duże turnieje z rzędu, w pokonanym polu zostawiając m.in. Naomi Osakę, Petrę Kvitovą i dwukrotnie Marię Sakkari. Co więcej, doskonała forma nałożyła się w czasie z decyzją Ashleigh Barty o zakończeniu kariery. Na szczycie rankingu WTA doszło więc do zmiany i od poniedziałku to Świątek zasiada w fotelu liderki.

Dla Świątek to na pewno niesamowite chwile, choć w jednym z wcześniejszych postów zaznaczyła, że ,,raczej nie skupia się na liczbach i miejscu w rankingu”. Objęcie prowadzenia w rankingu WTA to jednak absolutnie wyjątkowe osiągnięcie, o którym marzy każda tenisistka.

– Co za czas… Jednego dnia jestem w 100% skupiona na swojej grze podczas meczu, a w kolejnym dociera do mnie, że jestem numerem 1 na świecie – napisała Polka w poście na Instagramie. Przypomnijmy, że zwycięstwo pieczętujące awans na pierwsze miejsce w rankingu WTA miało miejsce w 2. rundzie turnieju w Miami. Później Świątek wygrała jeszcze pięć spotkań, a zarazem cały turniej.

– To sporo do przepracowania i oswajam się z tym każdego dnia w swoim własnym tempie. Pewnie zajmie mi to trochę czasu, ale co też ważne – jestem tym bardzo podekscytowana – dodała Polka, która niebawem wystąpi w meczu przeciwko Rumunii. Do spotkania rozgrywanego w ramach Pucharu Billie Jean King dojdzie w Radomiu w dniach 15-16 kwietnia.

– Ostatnie tygodnie były interesujące, szalone, trochę też hardkorowe, ale cieszę się, że mimo wszystko udało mi się trochę odpocząć po finale w Miami. Każda minuta poza kortem to cenny i bardzo mi potrzebny odpoczynek. A tymczasem… wracam do pracy – napisała Świątek.

W ramach wspomnianego odpoczynku Polka wybrała się m.in. na mecz NBA drużyny Miami Heat. Została obdarowana koszulką klubową ze swoim nazwiskiem. Oczywiście z numerem 1.