Świątek zdecydowaną faworytką

/ Mateusz Geisler, źródło: własne, foto: AFP

Iga Świątek stanie jutro przed wielką szansą. W pierwszej rundzie wielkoszlemowego turnieju w Paryżu zagra z Seleną Janicijevic. Młoda Francuzka zagra dzięki dzikiej karcie.

Polka ma duże na szanse na powtórzenie wyniku z Melbourne. Wówczas nasza tenisistka dotarła do drugiej rundy turnieju głównego. W Australii musiała jednak przebijać się przez kwalifikacje. We Francji, z racji miejsca w czołowej setce rankingu WTA w momencie zamknięcia listy zgłoszeń, dostała miejsce w głównej drabince. Jakby tego było mało, warszawianka miała mnóstwo szczęścia w losowaniu, bowiem nie tylko uniknęła najwyżej rozstawionych tenisistek, ale wylosowała chyba najlepiej jak mogła. Jej rywalką jest Selena Janicijevic – szesnastoletnia dziewczyna z Francji.

Wszyscy pamiętamy, jak świetnie prezentowała się w jej wieku Świątek. Właśnie w Paryżu dotarła wówczas do ćwierćfinału rywalizacji juniorek, powtarzając tym samym wynik z roku 2016. Polka miała też już na swoim koncie finał juniorskiego debla w Melbourne oraz trzy wygrane tytuły ITF w turniejach o puli nagród 10 i 15 tysięcy dolarów. Reprezentantka ,,Trójkolorowych” w identycznym momencie kariery może pochwalić się zaledwie jedną drugą rundą podobnych rozgrywek seniorskich. Można więc śmiało powiedzieć, że wszystko co najlepsze, jest dopiero przed nią.

Świątek będzie więc zdecydowaną faworytką spotkania z Janicijevic. Mimo że Polka nie wystąpiła nigdzie od czasu porażki w pierwszej rundzie turnieju w Pradze, to z pewnością nie zapomniała, jak się gra w tenisa na najwyższym poziomie. Treningi w słonecznej Francji, w akademii Patricka Mouratoglu powinny zaowocować dobrym wynikiem w Paryżu.

Jeśli nasza zawodniczka ogra rywalkę, wówczas stanie przed szansą walki o pierwszą trzecią rundę Wielkiego Szlema w karierze. Trzeba jasno powiedzieć, że nie będzie w tej walce bez szans. Jej potencjalną rywalkę wyłoni starcie dwóch Chinek – Qiang Wang („16”) i Zheng Saisai.