Szczecin. Porażki Polaków w kwalifikacjach
Na kortach przy alei Wojska Polskiego ruszyły kwalifikacje do challengera Szczecin Open 2025, największego w kraju turnieju rangi ATP Challenger 125. Aż siedmiu reprezentantów biało-czerwonych stanęło do walki o przepustki do turnieju głównego.
Większość tenisistów otrzymało od organizatorów dzikie karty, traktując udział w kwalifikacjach jako cenne doświadczenie i szansę na skonfrontowanie się z bardziej doświadczonymi zawodnikami. Choć żadnemu ze startujących nie udało się awansować do drugiej rundy kwalifikacji, każdy mecz pokazał potencjał polskich zawodników.
Młodzi zawodnicy, jak Knitter czy Sterniczuk, mimo porażek zaprezentowali się solidnie, a zdobyte doświadczenie będzie procentować w kolejnych starciach. Pojedynek Filipa Pieczonki był jednym z najciekawszych polskich występów. Masz reprezentant długo utrzymywał wyrównany poziom gry, a w drugim secie prowadził 5:4, serwując na wygraną partię. W decydujących gemach zabrakło jednak koncentracji – Czech odwrócił losy seta, kończąc mecz w dwóch partiach.
Choć niedziela nie przyniosła polskich awansów, kibice wciąż mają na kogo czekać. W turnieju głównym zagrają bowiem: Daniel Michalski wracający po kontuzji, oraz obdarzeni dzikimi kartami Alan Ważny, Dorian Juszczak i Mateusz Lange. Dodatkowo w deblu wystąpią m.in. Szymon Kielan i Filip Pieczonka.
W poniedziałek na korcie głównym zaprezentują się Alan Ważny dwukrotny zwycięzca juniorskich turniejów wielkoszlemowych w grze podwójnej oraz Dorian Juszczak, który zagra z rozstawionym z numerem 3 Włochem Francesco Passaro.
Wyniki
Pierwsza runda kwalifikacji:
Henri Squire (Niemcy, 3) – Szymon Kielan (Polska) 6:1, 6:4
Marvin Moeller (Niemcy, 4) – Kacper Knitter (Polska) 6:4, 6:4
Tadeas Paroulek (Czechy, 6) – Filip Pieczonka (Polska) 6:3, 7:5
Jozef Kovalik (Słowacja, 8) – Bartosz Surudo (Polska) 6:2, 6:1
Niels Visker (Holandia, 9) – Oliwier Sterniczuk (Polska) 6:3, 6:4
Lorenzo Bocchi (Włochy, 11) – Krzysztof Plewa (Polska) 6:1 6:1
Maik Steiner (Niemcy, 12) – Paweł Juszczak (Polska) 6:3 6:2



